Po niezwykle emocjonującym spotkaniu, King Szczecin pokonał w Netto Arenie Legię Warszawa 83:81. W ostatniej kwarcie przegrywali już dwunastoma punktami, ale w świetnym stylu odrobili straty.
Początek meczu należał do gości z Warszawy, którzy między innymi dzięki Shane’owi Hunterowi wyszli na sześciopunktowe prowadzenie. King starał się szybko odrobić starty, ale bił głową w mur. Legia odskoczyła później nawet na 10 punktów i wtedy do pracy wzięli się koszykarze gospodarzy. Zanotowali serię 15:1, a później skuteczność Friedela i Rocha pozwoliła wygrać pierwszą kwartę 25:23.
W drugą kwartę znakomicie wszedł Mateusz Kostrzewski. King odskoczył rywalom na kilka punktów, ale Warszawiacy cały czas dążyli do wyrównania stanu meczu. Drugie 10 minut było bardzo dobre w wykonaniu Jayvona Gravesa, który prowadził grę Legii. Pod koniec drugiej kwarty King zdobył jeszcze kilka punktów i na przerwę schodził z prowadzeniem 44:38.
W trzeciej części goście cały czas starali się odrobić straty. Po rzutach wolnych Ojarsa Silinsa doprowadzili do remisu, a później wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Do roboty wzięły się Wilki i udało im się wyrównać stan meczu. Przed ostatnią kwartą było 63:63.
Ostatnia część rozpoczęła się pod dyktando Legionistów. Bardzo dobrze wyglądała gra Andrzeja Pluty. Gracze ze stolicy zyskali przewagę 12 punktów. Roach i Roberts pokazali w końcu dobrą skuteczność i King zaliczył serię 10:0. Następnie udało się doprowadzić do remisu, a rzuty wolne Tomasza Gielo dały prowadzenie. Na 5 sekund przed końcem celnie z wolnych rzucił Popović i ostatecznie King zwyciężył 83:81.
Kolejny mecz Wilki rozegrają 18 stycznia w hali Netto Arena, a ich rywalem będzie Start Lublin.












