Koszykarze szczecińskiego Kinga ulegli w Lublinie miejscowemu Startowi 74:83. Biorąc pod uwagę sytuację w tabeli obu ekip jest to spore rozczarowanie dla kibiców.
Spotkanie lepiej rozpoczęło gospodarze i szybko udało im się wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. Spora w tym zasługa Liama O’Reilly’ego, który prezentował wysoką skuteczność. Później do głosu doszli koszykarze ze Szczecina, którzy zanotowali 12 punktów z rzędu. Błyszczał między innymi Nemanja Popovic. Po pierwszej kwarcie King prowadził 24:16.
W drugiej części gra była dość wyrównana, jednak lepszą skutecznością popisywali się Lublinianie. Udało im się odrobić kilka punktów i do przerwy przegrywali z Wilkami tylko 39:40.
Początek trzeciej kwarty to kolejna przewaga punktowa Kinga. Świetnie za trzy punkty rzucił Tomasz Gielo i Szczecinianie prowadzili dziesięcioma punktami. Start Lublin nie odpuszczał i powtórzył wyczyn Kinga z pierwszej kwarty – rzucił dwanaście puntów pod rząd. Przed rozpoczęciem czwartej kwarty było 57:57.
W ostatniej części popis dał koszykarz gospodarzy JP Tokoto. Najpierw wyprowadził Start na kilkupunktowe prowadzenie, a później świetnie odpowiadał na celne rzuty gości. Ostatecznie King przegrał to spotkanie 74:83.
Kolejny mecz Wilki rozegrają 11 stycznia o godzinie 12:30 z Legią Warszawa w hali Netto Arena w Szczecinie.












