Home Sport Brutalny początek sezonu. Pogoń rozbita w Radomiu
Sport

Brutalny początek sezonu. Pogoń rozbita w Radomiu

216
brutalny początek sezonu. pogoń rozbita w radomiu
fot. Arkadiusz Skrzypiński

Wystartowała PKO BP Ekstraklasa, a wraz z nią nowy rozdział dla Pogoni Szczecin. Portowcy zainaugurowali sezon wyjazdowym meczem z Radomiakiem, który miał dać odpowiedź na kluczowe pytanie: jak drużyna zareagowała na niepowodzenia minionych miesięcy i czy jest gotowa, by walczyć o sukcesy, których oczekuje nowy prezes klubu, Alex Haditaghi?

Poprzedni sezon był dla Pogoni rozczarowaniem. Porażka w finale Pucharu Polski i brak awansu do europejskich pucharów były bolesnym ciosem dla kibiców i całego zespołu. Teraz szczecinianie wracają z nową energią, wzmocnionym składem i ambicją, by zrehabilitować się za wcześniejsze niepowodzenia. Pierwszym testem formy było starcie z Radomiakiem.

Pogoń zaczęła mocno, ale inicjatywę przejął Radomiak

Pierwsza połowa meczu w Radomiu rozpoczęła się obiecująco dla Pogoni Szczecin. Już w 5. minucie Portowcy mogli objąć prowadzenie po znakomitej akcji ofensywnej. EfthymisKoulouris zagrał przytomnie w pole karne do niepilnowanego Paula Mukairu, który miał przed sobą tylko bramkarza. Nigeryjczyk, a piłka zatrzymała się na słupku.

Goście dominowali przez pierwszy kwadrans – długo utrzymywali się przy piłce, grali wysoko i mieli kilka okazji bramkowych, ale zabrakło skuteczności. W 30. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Kamila Grosickiego, szansę miał Danijel Loncar. Jego strącenie głową pewnie złapał jednak czujny Filip Majchrowicz. I to była ostatnia w pierwszej części szansa dla Portowców. W 35. minucie. Akcję zapoczątkował Vasco Lopes, który utrzymał się przy piłce, a następnie podał do Bruno Jordao. Portugalczyk dostrzegł Capita i zagrał mu na wolne pole. Strzał zawodnika gospodarzy odbił się jeszcze od DanijelaLoncara, czym kompletnie zmylił Valentina Cojocaru – piłka przelobowała rumuńskiego bramkarza i wpadła do siatki. 1:0 dla Radomiaka.

W końcówce pierwszej połowy gospodarze kontynuowali ofensywę. W 43. minucie Jan Grzesik podał przed pole karne, a Vasco Lopes huknął z dystansu, lecz piłka przeleciała ponad poprzeczką.

Do przerwy Pogoń przegrywała 0:1.

Grad goli i bolesna lekcja dla Pogoni

Drugą połowę Pogoń rozpoczęła z energią i wysokim pressingiem, próbując odrobić straty, ale ich zapał szybko został brutalnie ugaszony. Już w 48. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w pole karne wbiegł niepilnowany Jeremy Blasco, który uderzeniem głową pokonał Valentina Cojocaru. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od Leonardo Borgesa, myląc bramkarza – 2:0 dla Radomiaka.

Szczecinianie jednak nie zamierzali się poddawać. W 56. minucie błysnęli doświadczeniem – Kamil Grosicki popisał się świetną asystą, a najlepszy strzelec Portowców z ubiegłego sezonu, Efthymis Koulouris, skutecznie sfinalizował akcję, zmniejszając stratę do 2:1.

Nadzieje Pogoni na powrót do gry nie trwały jednak długo. Już trzy minuty później, w 59. minucie, Jan Grzesik podwyższył wynik na 3:1 po fantastycznym podaniu od Roberto Alvesa. Obrońca gospodarzy uderzył technicznie lewą nogą, posyłając piłkę za plecy Cojocaru w stylu, który ucieszyłby nawet najbardziej wybrednych kibiców.

Portowcy jeszcze próbowali gonić wynik. W 73. minucie Koulouris ponownie trafił do siatki po dośrodkowaniu Leonardo Koutrisa, ale radość trwała krótko – gol został anulowany po analizie VAR z powodu minimalnego spalonego napastnika Pogoni.

Tymczasem Radomiak wciąż był głodny bramek. W 82. minucie na listę strzelców wpisał się Maurides, który głową wykończył dośrodkowanie Zie Ouattary. Obaj piłkarze dopiero co pojawili się na murawie jako zmiennicy, a ich akcja ustaliła wynik na 4:1.

To jednak nie był koniec. W 89. minucie Radomiak dobił Pogoń piątą bramką. Kapitalna wymiana podań zakończyła się precyzyjnym uderzeniem Jana Grzesika po asyście Rafała Wolskiego. Grzesik zdobył tym samym drugiego gola w meczu, a wynik 5:1 to dla Pogoni druzgocący początek sezonu.

Po meczu pełnym emocji i bramek trudno o pozytywy dla szczecinian. Radomiak był bezlitosny, skuteczny i konsekwentny. Portowcy muszą szybko wyciągnąć wnioski – bo sezon dopiero się zaczął, ale pierwsze ostrzeżenie już dostali.

Powiązane artykuły

szczypiorniści pogoni podejmą nielbę wągrowiec. czy uda się wygrać mimo wielu ubytków kadrowych?
Sport

Szczypiorniści Pogoni podejmą Nielbę Wągrowiec. Czy uda się wygrać mimo wielu ubytków kadrowych?

Przed tygodniem do ligowych zmagań wrócili piłkarze ręczni Pogoni Szczecin. Główny faworyt...

czy pogoni uda się zrehabilitować za słaby początek rundy?
Sport

Czy Pogoni uda się zrehabilitować za słaby początek rundy?

Za Pogonią Szczecin dwa spotkania ligowe po przerwie zimowej. Powiedzieć, że Portowcy...

king ponownie zagra we własnej hali. do szczecina przyjeżdża włocławski anwil
Sport

King ponownie zagra we własnej hali. Do Szczecina przyjeżdża włocławski Anwil

W Walentynki zespół Kinga Szczecin podejmie w hali Enea Arena ekipę Anwilu...

futsal szczecin jedzie na trudny teren. w sobotę starcie z czwartym w tabeli futbalo białystok
Sport

Futsal Szczecin jedzie na trudny teren. W sobotę starcie z czwartym w tabeli Futbalo Białystok

Po cennym zwycięstwie w Gnieźnie przed Futsal Szczecin kolejne wyzwanie. W sobotę...