King Szczecin przegrał po dogrywce z MKS Dąbrowa Górnicza 93:102. Szczecinianie zanotowali w tym spotkaniu aż 20 strat, co z pewnością przyczyniło się do ostatecznego wyniku.
King bardzo dobrze wszedł w spotkanie, a świetna gra ofensywna między innymi Tomasza Gielo i Anthony’ego Robertsa sprawiła, że zakończyli pierwszą kwartę z sześciopunktową przewagą.
W drugiej kwarcie gospodarze zaczęli grać lepiej i dogonili szczecinian. Grę Dąbrowy napędzali przede wszystkim Adrian Bogucki i Luther Muhammad. W ekipie Kinga mocną końcówkę drugiej kwarty zaliczył Przemysław Żołnierewicz i Jovan Novak. Pozwoliło to na zakończenie pierwszej części spotkania z wynikiem 42:40 dla Wilków.
Koszykarze obu zespołów po powrocie na parkiet nadal mocno atakowali, a spotkanie było niezwykle wyrównane. King w trzeciej kwarcie ponownie wyszedł na sześciopunktowe prowadzenie, ale trójki Aleksandra Załuckiego sprawiły, że na koniec trzeciej kwarty widniał wynik 66:64 dla gości.
Zacięta walka w czwartej kwarcie niezwykle emocjonowała kibiców. Na hali była także silna grupa wspierająca zespół Kinga. Szczeciński zespół wyszedł na prowadzenie na 25 sekund przed końcem, jednak MKS zdołał doprowadził do wyrównania.
W dogrywce ekipa z Dąbrowy Górniczej zdominowała grę i ostatecznie zasłużenie wygrała mecz 102:93. Na ostateczny wynik z pewnością miały wpływ błędy, jakie popełniali Wilki przede wszystkim w dogrywce.