77 dni na nogach, wiele kilometrów za sobą i jeden cel – pomoc dzieciom. Karolina Napiórkowska z Kwidzyna podjęła wyjątkową misję: biegnie przez całą Polskę, zbierając fundusze na rzecz Niepublicznej Szkoły Podstawowej w dolnośląskim Żelaźnie, która została dotknięta powodzią.
Obecnie Karolina przebywa w Widuchowej, kontynuując swoją niezwykłą podróż. To już 77. dzień jej wyjątkowej wyprawy, która rozpoczęła się w rodzinnym Kwidzynie. Każdego dnia pokonuje około 50 kilometrów, dokumentując swoją podróż na Facebooku, gdzie regularnie informuje obserwatorów o postępach akcji.
„Wszyscy już o tym zapomnieli”
Motywacja Karoliny jest prosta, ale głęboko poruszająca.
– Wszyscy już o tym zapomnieli, a przecież powodzianie dalej się zbierają po stratach. Zależy mi na tym, żeby dzieci miały gdzie się uczyć – mówi Karolina.
Te słowa idealnie oddają sedno problemu – podczas gdy media i społeczeństwo przeszły do innych tematów, mieszkańcy dotkniętych powodzią regionów wciąż borykają się z jego skutkami. Szczególnie dotyczy to placówek edukacyjnych, które po zalaniu wymagają kompleksowych remontów i wymiany zniszczonego wyposażenia.
Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć tę szlachetną inicjatywę, mogą śledzić postępy Karoliny na jej profilu, gdzie codziennie relacjonuje przebieg podróży. To również główne źródło informacji o tym, jak można przekazać darowizny na rzecz szkoły w Żelaźnie. Bieg Karoliny Napiórkowskiej to nie tylko sportowe wyzwanie, ale przede wszystkim gest solidarności z powodzianami i przypomnienie, że pomoc jest potrzebna długo po tym, gdy temat zniknie z pierwszych stron gazet.












