Home Kultura Abstrakcja i ogórki
Kultura

Abstrakcja i ogórki

127
Fot. Daniel Rumiancew, projekt plakatu: Pełnia Studio

Miło i przyzwoicie jest, kiedy recenzję napisze krytyk lub choćby dziennikarz kulturalny. Nasze relacje będzie jednak dla Państwa pisał zwykły widz, nie siląc się na recenzowanie, a jedynie na subiektywny opis odbioru dzieła. Ponieważ to jednak widz, a nie krytyk jest publicznością zapełniającą w większości fotele na widowni w teatrze, całe to przedsięwzięcie może mieć sens.

 

Teatr Współczesny sięgnął po dzieło internetowego twórcy Malcolma XD, aby uczynić z niego operę barokową dramma per musica – tylko bez śpiewania. Powstał spektakl, który  mówi językiem millenialsów, swoją abstrakcyjną formą bawi jeszcze młodszych, a znajomym klimatem blokowej piwnicy kupuje starszą publiczność. Na scenie wyprawiają się barokowe brewerie w strojach od czapy, a test copypasty broni się świetnie. Niemal czuć piwnicznego grzyba – no i ten dramat w powietrzu!

Drama bardzo często wybucha na zebraniach  wspólnoty mieszkaniowej. Tego rodzaju spotkania zazwyczaj przebiegają w atmosferze afery. Palące problemy wiecznych usterek i stale rosnących kosztów, a także przeróżne sąsiedzkie niesnaski to chleb powszedni mieszkań z wielkiej płyty. Każdy blok stanowi mieszankę przekrojową społeczeństwa, zestawioną zupełnie przypadkowo,  niedobraną i przez to konfliktową. Uważny obserwator dostrzeże w klimacie zebrania blokowego duży potencjał absurdu. Tak jak autor.  I tak jak reżyserzy spektaklu.

Malcolm XD jest dość tajemniczym bytem internetowym, który swój sukces zawdzięcza publikowanym w internecie krótkim tekstom. Choć niezwykle popularny – stara się nie demaskować prywatnie.  Jego formy  literackie spodobały się tak bardzo, że rozpowszechniono je setki, o ile nie tysiące razy kopiując i wklejając, skąd nazwa copypasta lub pasta.  Malcolm jest nielitościwym i bardzo spostrzegawczym obserwatorem otoczenia. Jego skatologiczny humor sięga po ironię i autoironię, wulgaryzmy i  slang millenialsa.

Aleksandra Matlingiewicz (reżyseria, choreografia) oraz Jacek Sotomski (adaptacja, muzyka, reżyseria) przygotowali spektakl na podstawie copypasty  „Pastrami” Malcolma XD – dla potrzeb rezydencji Sceny Nowe Sytuacje. Premiera miała miejsce 24. listopada. Pasta w formie barokowej opery? Dość absurdalnie? I owszem, a nie bez powodu.

„W zagrzybionej piwnicy w bloku spotyka się wspólnota mieszkaniowa. Zebranie dotyczące rewitalizacji windy niespodziewanie przeradza się w awanturę, której przebieg wygląda podejrzanie znajomo. Czy kiedyś uda się nam uwolnić z błędnego koła sporów i rozliczeń?” – czytam w zajawkach przedpremierowych.

Spektakl powoduje, że uśmiech musi się pojawić.  Od momentu, kiedy na scenie pojawia się zbieranina aktorów odzianych w co się dało. Tak jak na typowym zebraniu wspólnoty. Każdy nosi się inaczej i każdy będzie grał swoją rolę. Co wspólnotowicz to inna agenda. Spotkanie żadnej wspólnoty jeszcze nigdy nie przebiegło gładko, szybko i skutecznie. Zawsze wydarzy się coś, co ruszy lawinę.

W scenicznej piwnicy są emocje, performance, stepowanie,  pełna drama, pełna Polska, a ogórki kiszone śmierdzą czosnkiem.

Powtarzalność i absurd spotkań wspólnotowych  zostały podkreślone barokową oprawą.  Na scenie Grażyna Madej, Joanna Matuszak, Arkadiusz BuszkoPaweł Niczewski i gościnnie Julia Gadzina oraz Maciej Łączyński, który momentami kradnie show. Scenografia jest operowa, aktorzy podobno częściowo sami dobierali sobie kostiumy, co skutkuje drugim dnem.  Warto zobaczyć jak Arkadiusz Buszko kręci czułkami, nie będę jednak odbierać przyszłym widzom radości odkrywania wszystkiego.

Oglądająca ze mną spektakl nastolatka dusiła się ze śmiechu, sama bawiłam się dobrze, nawet obecny na widowni Lech Dyblik oglądał spektakl  rosnącym rozbawieniem. To, co podbija popularność internetowych tekstów, czyli swobodnie używane wulgaryzmy zostały ograne mistrzowsko.

Przekładanie tekstu internetowego na scenę jest coraz popularniejszym zabiegiem. Spektakl XD pracuje na tekście  krótkiego utworu i krąży wokół niego. Tekst jest punktem bazowym, któremu nadano dość kontrastową oprawę. Ta jednak doskonale przystaje, sprawdziła się.

 

Powiązane artykuły

KulturaSport

Bardziej o Górniku, czy o Śląsku? Jak z „Chopcami” rzecz się miała? 

Jedni powiedzą, że to jest opowieść o legendzie na piłkarskiej mapie Polski,...

Kultura

Hrabiny dają radę…

Zasadniczy problem z „Hrabinami” jest taki, że nie można kupić na nie...

Kultura

“Jest bosko, po raz pierwszy gram w Jazzmencie”. Pierwszy koncert Szczecin Jazz Festiwal za nami

Wczorajsza sobota bez wątpienia zapiszę się w pamięci szczecinian. Całe miasto po...

Kultura

Hrabiny wróciły. Fragmenty książki „MY HRABINY. Myślę, więc zapisałam” na łamach szczecinera

Hrabiny powracają. Podwójnie: w kolejnym spektaklu „Hrabiny przodem” oraz w wydaniu książkowym!...