Pogoń Szczecin rozpoczęła sezon 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy od porażki. Portowcy przegrali w piątek na własnym stadionie z Legią Warszawa 0:1, tracąc jedyną bramkę w szóstej minucie doliczonego czasu gry. Jedyna bramkę zdobył Zoran Arsenić, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym gospodarzy i z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki.
Mecz z Legią był jednocześnie oficjalnym debiutem Óscara Garcíi w roli trenera Pogoni. 53-letni Hiszpan podpisał ze szczecińskim klubem trzyletni kontrakt, zastępując Thomasa Thomasberga. Duńczyk prowadził Portowców od września 2025 roku i zakończył poprzedni sezon na dziewiątym miejscu w tabeli.
Przed rozpoczęciem rozgrywek doszło również do zmian w kadrze. Z klubem pożegnali się Leonardo Koutris, Danijel Lončar i Krzysztof Kamiński, których wygasające umowy nie zostały przedłużone. Do zespołu dołączyli natomiast grecki bramkarz Nikolaos Botis, defensywny pomocnik Patryk Dziczek oraz doświadczony kameruński napastnik Jean-Pierre Nsame, który wcześniej występował w Legii. Pogoń zatrzymała również Attilę Szalaia. Węgierski obrońca, wypożyczony w poprzednim sezonie z Hoffenheim, podpisał ze szczecińskim klubem kontrakt obowiązujący do czerwca 2029 roku. Z wypozyczeń do pierwszoligowych klubów powrócili Patryk Paryzek i Maciej Wojciechowski.
Pierwsza jedenastka wybrana przez nowego szkoleniowca mogła zaskoczyć. Na ławce rezerwowych znalazł się Kamil Grosicki, a od początku na skrzydle wystąpił Musa Juwara. Gambijczyk w poprzednich miesiącach nie należał do podstawowych zawodników Pogoni i był nawet blisko odejścia z klubu, dlatego jego obecność w wyjściowym składzie można było odczytać jako jeden z pierwszych autorskich wyborów Óscara Garcíi.
Pogoń rozpoczęła spotkanie w ustawieniu z Valentinem Cojocaru w bramce. W obronie zagrali Linus Wahlqvist, Dimitrios Keramitsis, Attila Szalai i Léo Borges. W środku pola wystąpili Patryk Dziczek, Kellyn Acosta i młody Natan Ława, natomiast ofensywną trójkę stworzyli Musa Juwara, Paul Mukairu i Jean-Pierre Nsame.
Od pierwszych minut więcej do powiedzenia miała Legia. Goście grali agresywnie, wysoko ustawiali pressing i utrudniali Pogoni spokojne wyprowadzanie piłki. Szczecinianie długo mieli problemy z opuszczeniem własnej połowy. Pierwszy strzał Portowców oddał dopiero w 20. minucie Juwara, ale piłka po jego uderzeniu minęła bramkę.
Najlepszą sytuację Pogoni przed przerwą miał Jean-Pierre Nsame. Kameruńczyk doszedł do główki po dośrodkowaniu, jednak Otto Hindrich popisał się bardzo dobrą interwencją. Napastnik Pogoni jeszcze kilkukrotnie próbował zagrozić bramce swojego byłego zespołu, lecz bramkarz Legii nie dał się zaskoczyć. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron Legia nadal stwarzała więcej zagrożenia. Warszawianie dwukrotnie trafiali do siatki, ale gole nie zostały uznane. Pogoń odpowiedziała kilkoma próbami, jednak w jej grze brakowało dokładności, tempa i płynności. W 62. minucie trener García dokonał potrójnej zmiany. Za Juwarę, Ławę i Nsame weszli Fredrik Ulvestad, Mads Agger oraz Kamil Grosicki.
Wejście kapitana ożywiło nieco ofensywę gospodarzy, ale nadal to Legia miała lepsze okazje. W 72. minucie Cojocaru obronił uderzenie Łukasza Zjawińskiego, a chwilę później próbę Milety Rajovicia zablokował Szalai. Pogoń swoją najlepszą szansę w drugiej połowie miała po błędzie Rafała Augustyniaka. Paul Mukairu znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz przegrał pojedynek z Hindrichem.
Na trybunach Stadionu Miejskiego imienia Floriana Krygiera pojawiło się 20 757 widzów. Kibice Pogoni przygotowali znakomitą oprawę i przez całe spotkanie głośno wspierali drużynę. Atmosfera ponownie pokazała, jak duży potencjał ma szczeciński stadion. Do poziomu stworzonego przez publiczność nie dostosowali się jednak piłkarze gospodarzy. Portowcom nie można było odmówić zaangażowania, ale ich gra była zbyt niedokładna i przewidywalna, szczególnie w ofensywie.
Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, Legia zadała decydujący cios. Sędzia doliczył siedem minut, a w szóstej z nich goście przeprowadzili skuteczną akcję. Po dalekim wrzucie z autu piłka trafiła do Rajovicia, następnie do Pawła Wszołka, którego uderzenie zostało zatrzymane. Przy dobitce Zorana Arsenicia obrona Pogoni nie zdążyła już zareagować. Rezerwowy Legii, który pojawił się na boisku kilka minut wcześniej, zapewnił gościom 3 punkty.
Pogoń rozpoczęła więc nowy sezon od bolesnej porażki, poniesionej w momencie, w którym jeden punkt wydawał się już niemal pewny. Przed Óscarem Garcíą pozostaje sporo pracy, przede wszystkim nad stałymi fragmentami gry i ich bronieniem, organizacją gry ofensywnej, wyprowadzaniem piłki spod pressingu i tworzeniem sytuacji bramkowych.
W kolejnym spotkaniu PKO BP Ekstraklasy Pogoń na wyjeździe 3 sierpnia zmierzy się z Cracovia. Początek meczu o godzinie 19:00.