W sobotni wieczór, na stadionie w Krakowie, odbędzie się spotkanie dwóch zespołów, dla których ten sezon jest wielkim rozczarowaniem. Cracovia podejmie o godzinie 20:15 Pogoń Szczecin.
Oba kluby miały spore ambicje przed rozpoczęciem bieżących rozgrywek. Zarówno w Krakowie, jak i w Szczecinie poczyniono wzmocnienia mające na celu walkę o czołowe lokaty.
Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna i obecnie Pasy i Portowcy plasują się w dolnych rejonach tabeli i walczą o utrzymanie.
W tym tygodniu z posadą szkoleniowca Cracovii pożegnał się Luka Elsner, a jego zastępcą został Bartosz Grzelak. Czy nastąpi efekt „nowej miotły”? Tego nikt w Szczecinie nie chce.
Roszady nastąpiły również w Grodzie Gryfa. Nasilają się spekulacje, że do sztabu szkoleniowego Pogoni trafi Patryk Czubak, ostatnio trener Polonii Bytom. O młodego szkoleniowca walczy także Legia Warszawa, by ten zasilił sztab Marka Papszuna. Z Pogoni odchodzi natomiast dotychczasowy asystent Thomasberga, Tomasz Grzegorczyk.
Pogoń jak tlenu potrzebuje trzech punktów, ale nie będzie o nie łatwo. Cracovia również zrobi wszystko, by komplet oczek został w Krakowie.
„Wierzę, że będziemy dobrzy z piłką i sprawimy im tym problemy. Chcemy być agresywni w pressingu. Niezwykle istotne będą też stałe fragmenty. Ostatnio nie mieliśmy z nich dobrych sytuacji, ale liczę, że teraz będziemy je wypracowywać i stwarzać zagrożenie. Także pracowaliśmy w tym tygodniu nad obroną stałych fragmentów. Widzieliśmy już wiele spotkań, gdy trudno było przewidzieć obraz meczu. W tej lidze każda drużyna, gdy prowadzi, to oddaje piłkę rywalowi. Musisz być gotowy na wiele rzeczy, bo poziom jest bardzo wyrównany. Ta drużyna, która przegrywa, zwykle ma też więcej posiadania piłki. Chciałbym, by w przyszłości to było bardziej zorganizowane. Teraz jednak najważniejsze jest przygotowanie mentalne, w tej końcowej fazie sezonu.” – powiedział na konferencji prasowej Thomas Thomasberg.