Szczecin, noc z 21 na 22 października. W samym sercu miasta – na ulicach Rayskiego i Mazurskiej – dochodzi do serii niebezpiecznych ataków. W okna kamienic lecą materiały pirotechniczne, a jeden ze sprawców oddaje strzały z przedmiotu przypominającego broń palną. W mieszkaniach znajdują się ludzie.
Prokuratura Rejonowa Szczecin–Niebuszewo prowadzi śledztwo przeciwko trzem podejrzanym. Według ustaleń śledczych, Eryk G., Jakub Ch. i Marcin B. mieli rzucać ładunkami pirotechnicznymi w okna budynków, powodując szkody sięgające kilku tysięcy złotych i narażając pięć osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą Eryka G. – to właśnie w pomieszczeniach, z których korzystał, funkcjonariusze mieli znaleźć różnego rodzaju substancje wybuchowe oraz skonstruowane urządzenia wybuchowo-odłamkowe. Według prokuratury mężczyzna nie tylko posiadał te materiały, ale również je wyrabiał, sprowadzając ryzyko eksplozji mogącej zagrażać wielu osobom oraz mieniu znacznej wartości.
Szukanie wandali z Mazurskiej. Policja publikuje wizerunki i prosi o pomoc mieszkańców
31 października 2025 r. prokurator przedstawił trzem mężczyznom zarzuty. Tego samego dnia sąd zdecydował: tymczasowy areszt dla Eryka G. i Jakuba Ch., dozór Policji dla Marcina B.
Zarzuty obejmują m.in. uszkodzenie mienia oraz narażenie ludzi na utratę życia. Najpoważniejsze przestępstwa w tej sprawie są zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności.
Choć nikt nie ucierpiał, sprawa wywołała zaniepokojenie wśród mieszkańców centrum Szczecina. Śledczy podkreślają, że skala zagrożenia była realna – zarówno ze względu na użyte materiały pirotechniczne, jak i na odnalezione później substancje oraz urządzenia wybuchowe.
Sprawa jest rozwojowa. Prokuratura kontynuuje czynności i nie wyklucza kolejnych ustaleń.