Niecodzienne tłumaczenie i bardzo niebezpieczna jazda. Policjanci szczecińskiej drogówki zatrzymali kierowcę, który na ul. Sosabowskiego rozpędził się do 102 km/h w terenie zabudowanym. Limit przekroczył o 52 km/h.
Gdy patrol zatrzymał samochód, mężczyzna wyjaśniał, że… spieszył się do weterynarza. Na tylnym siedzeniu faktycznie siedziały dwa koty w transporterach. To jednak nie przekonało funkcjonariuszy – jak podkreślili, empatia empatią, ale bezpieczeństwo na drodze nie zna wyjątków.
Kierowca otrzymał stosowny mandat i punkty karne.
Policjanci przypominają, że to właśnie nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych w Polsce. Im większa prędkość, tym: dłuższa droga hamowania, mniejsza szansa na uniknięcie zderzenia, większe ryzyko tragedii dla kierowcy, pasażerów i pieszych.
Nawet sytuacje stresowe, jak choroba zwierzęcia, nie mogą być usprawiedliwieniem dla łamania przepisów.