Do kolejnego bulwersującego zdarzenia doszło na ulicy Wielkiej Odrzańskiej w Szczecinie. Młody rowerzysta zablokował przejazd samochodowi kierowanemu przez kobietę w ciąży, grożąc jej gazem i wstrzymując ruch na ponad godzinę.
Według świadków zdarzenia, mężczyzna czekał tuż za zakrętem, by zatrzymywać auta jadące pod prąd krótkim odcinkiem ulicy. Kiedy jedno z nich prowadziła ciężarna kobieta, rowerzysta ustawił się przed maską, uniemożliwiając dalszy przejazd.
Na prośbę o odjechanie miał odpowiedzieć, że „robi to, bo potrzebuje adrenaliny” i że „był w wojsku”. Kobieta, zachowując spokój, próbowała wyjaśnić sytuację. W pewnym momencie wysiadła z auta, jednak rowerzysta zagroził jej użyciem gazu.
Zablokowana ulica sparaliżowała ruch w tej części Starego Miasta przez ponad godzinę. Dopiero interwencja policji zakończyła patową sytuację. Kobieta przyznała funkcjonariuszom, że świadomie przejechała krótki odcinek pod prąd, ponieważ wąskie ulice dojazdowe – zastawione autami, z wysokimi krawężnikami i nierównymi studzienkami – uniemożliwiały bezpieczny przejazd większym autem.
Rowerzysta natomiast twierdził, że doszło do kontaktu pojazdów – samochód miał dotknąć zderzakiem jego roweru. Sprawa została zakwalifikowana jako zdarzenie drogowe, a policja przyjęła zeznania obu stron.
Policja reaguje na weekendowe zdarzenia na Wielkiej Odrzańskiej
Nie pierwszy raz
To nie jedyny incydent z udziałem tego samego rowerzysty. W piątek na tej samej ulicy doszło do awantury, w której miał użyć gazu wobec kierowcy, grozić i prowokować uczestników ruchu. W sieci opublikowano nagranie z tego zdarzenia, pod którym sam zainteresowany zamieścił obszerny komentarz.
W swoim wpisie tłumaczył, że jego działania to forma reakcji na łamanie przepisów przez kierowców. Skarżył się również na sposób traktowania przez policję, zarzucając funkcjonariuszom, że bagatelizują nielegalne manewry obcokrajowców, a wobec niego stosują surowsze standardy.
Granica między obywatelską postawą a prowokacją
Sprawa wzbudza ogromne emocje. Z jednej strony rowerzysta wskazuje na problem nagminnej jazdy pod prąd w tej części miasta i deklaruje, że chce walczyć z łamaniem przepisów. Z drugiej – jego działania są odbierane jako prowokacyjne i skrajnie niebezpieczne, szczególnie wobec kobiet czy osób, które nie szukają konfrontacji.
Policja potwierdza, że prowadzi postępowanie i sprawa będzie wyjaśniana w ramach zdarzenia drogowego.