Home W regionie Zniszczone trzy siedliska! Afera śmieciowa w Kurowie przybiera coraz mroczniejsze oblicze
W regionie

Zniszczone trzy siedliska! Afera śmieciowa w Kurowie przybiera coraz mroczniejsze oblicze

427
zniszczone trzy siedliska! afera śmieciowa w kurowie przybiera coraz mroczniejsze oblicze

Nielegalne wysypisko w Kurowie to nie tylko problem śmieciowy. To już katastrofa ekologiczna, która najprawdopodobniej bezpowrotnie zniszczyła trzy chronione siedliska przyrodnicze, znajdujące się na terenie obszaru Natura 2000 Dolina Dolnej Odry. W miejscu, gdzie jeszcze kilka lat temu gniazdowały ptaki i rosły ciepłolubne murawy napiaskowe, dziś widać zwały gruzu, ziemi i niebezpiecznych odpadów. A wszystko to zaledwie kilkanaście kilometrów od Szczecina – dodatkowo w strefie ochronnej awaryjnego ujęcia wody pitnej dla miasta.

Przypomnijmy: z ustaleń redakcji wynika, że teren w Kurowie od kilku lat był sukcesywnie zasypywany odpadami – z budów, rozbiórek, a nawet z terenów zanieczyszczonych. Według opinii biegłego, który działał na zlecenie Prokuratury Rejonowej Szczecin-Zachód, w wyniku tych działań mogło dojść do skażenia gleby.

– Biegły uznał, że te odpady były magazynowane w taki sposób, że mogły zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka, lub spowodować obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub spowodować zniszczenia w świecie roślinnym lub zwierzęcym. Z uwagi na dobro śledztwa prokuratura nie może ujawnić informacji o zawiadamiającym w tej sprawie – mówi Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, prokurator Julia Szozda.

Problem odpadów to także problem siedlisk, które w tym miejscu się znajdowały. Dotarliśmy do dokumentu, w którym RDOŚ potwierdza, że w promieniu 100 metrów od miejsca składowania śmieci występują cenne siedliska przyrodnicze – niżowe świeże łąki użytkowane ekstensywnie (Arrhenatherion elatioris), ciepłolubne śródlądowe murawy napiaskowe (Koelerion glaucae) oraz łęgi wierzbowe, topolowe, olszowe i jesionowe. To nie wszystko – obszar jest terytorium występowania wilka (Canis lupus) oraz miejscem lęgowym gatunków ptaków chronionych, takich jak gągoł (Bucephala clangula) i cyraneczka (Anas crecca). Prawdopodobnie te siedliska dostały doszczętnie i bezpowrotnie zniszczone. To przestępstwo, które powinno skutkować zarzutami karnymi dla sprawców.

Znany w Polsce ornitolog, który jest zaangażowany m.in. w ideę utworzenia Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry, dr hab. Dominik Marchowski jest w szoku, że tego typu składowisko odpadów przez lata funkcjonowało w pobliżu Odry.

– Cyraneczka wprawdzie jest gatunkiem łownym jako ptak, ale nie oznacza to, że można niszczyć jej siedliska – komentuje. – Z kolei gągoł w Polsce objęty ścisłą ochroną gatunkową, wymaga ochrony czynnej. Zniszczenie siedlisk tych ptaków jest złamaniem prawa – dodaje.

Tłumaczy również, że dla populacji gatunku w Polsce zniszczenie jednego siedliska nie ma aż takiego dużego w związku z liczebnością. Dodaje jednak:

– Nie można na to składowisko odpadów patrzeć w kategoriach, że ma niewielki wpływ na ogół populacji. Bo, niestety, takich wysypisk w Polsce jest wiele, co wiemy z przekazów medialnych. Jeżeli spojrzeć na ten problem bardziej globalnie, to mamy do czynienia ze znaczącą szkodą w środowisku, te szkodę powinien oszacować RDOŚ.

Dominik Marchowski zaznacza również, że spoglądając na specyfikę terenu, na jakim doszło do składowania odpadów, można także podejrzewać, że w tym miejscu istniało godowisko żab i traszek.

– Ze względu na budowę swojej skóry, płazy są szczególnie wrażliwe na zmiany parametrów oraz zanieczyszczenie środowiska – wskazuje naukowiec. – Może się okazać, że ten teren będzie dla płazów pułapką.

WIOŚ: „Nie było podstaw, by zawiadamiać prokuraturę”

„Nie było podstaw, by zawiadamiać prokuraturę” – to zdanie szokuje najbardziej. Choć Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Szczecinie wiedział o nielegalnym wysypisku od 2021 roku, nie zawiadomił prokuratury. Inspektorzy ograniczyli się do oględzin i przekazania pisma do wójta gminy Kołbaskowo, zalecając usunięcie odpadów.

– Odpady zostały rozplantowane na całym obszarze kontrolowanych działek, podnosząc wysokość terenu od kilku centymetrów do nawet ośmiu metrów – potwierdza Michał Ruczyński z WIOŚ.

Nie przeprowadzono jednak badań gleby, wody ani powietrza, nie zabezpieczono próbek, nie ustalono właściciela terenu, a przede wszystkim – nie zawiadomiono organów ścigania.

– Nie było przesłanek – twierdzi rzecznik WIOŚ.

Skala zaniechań budzi oburzenie. Jak ustaliliśmy, WIOŚ nie tylko nie powiadomił prokuratury, ale także nie poinformował Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie o zagrożeniu dla awaryjnego ujęcia wody. O fakcie istnienia wysypiska ZWiK dowiedział się dopiero… od naszej redakcji.

– To niedopuszczalne, że tak poważna sprawa nie została skoordynowana z jednostkami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wodne – mówi niezależny hydrolog, który prosi o anonimowość. – Po obejrzeniu zdjęć nie mam wątpliwości, że doszło do zniszczenia ekosystemu wodnego. Tego nie dało się nie zauważyć.

Choć wójt Gminy Kołbaskowo został poinformowany o konieczności usunięcia odpadów, do dziś nie podjęto żadnych zdecydowanych działań. Urząd w tej sprawie do dziś nie odpowiedział na nasze pytania.

Powiązane artykuły

pogoda może gwałtownie się załamać. wydano ostrzeżenie dla całego województwa
W regionie

Pogoda może gwałtownie się załamać. Wydano ostrzeżenie dla całego województwa

Mieszkańcy województwa zachodniopomorskiego muszą przygotować się na skrajnie zmienne warunki. Najpierw temperatura...

wielka akcja policji na pomorzu zachodnim. zabezpieczono ponad 67 kilogramów narkotyków
W regionie

Wielka akcja policji na Pomorzu Zachodnim. Zabezpieczono ponad 67 kilogramów narkotyków

Ponad 67 kilogramów narkotyków i substancji psychotropowych nie trafi już na czarny...

puma z zachodniopomorskiego schwytana! wiadomo, co stanie się ze zwierzęciem
W regionie

Puma z Zachodniopomorskiego schwytana! Wiadomo, co stanie się ze zwierzęciem

Po kilku dniach poszukiwań zakończyła się akcja odłowienia pumy, która pojawiła się...

bornholm bez polskiego promu? wielkie plany połączenia z kołobrzegiem znów pod znakiem zapytania
W regionie

Bornholm bez polskiego promu? Wielkie plany połączenia z Kołobrzegiem znów pod znakiem zapytania

Bezpośredni prom z Kołobrzegu do Rønne miał przyciągnąć tysiące turystów, ułatwić podróże...