Zmarł Edward Linde-Lubaszenko – jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów filmowych i teatralnych, ceniony pedagog oraz wieloletni wykładowca krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych. Informację o jego śmierci przekazał w niedzielę syn aktora, Olaf Linde-Lubaszenko, publikując w mediach społecznościowych poruszające pożegnanie: „Żegnaj, Tato”. Artysta miał 86 lat.
Edward Linde-Lubaszenko urodził się 23 sierpnia 1939 roku w Białymstoku. Zawodowo związany był z Krakowem, gdzie ukończył studia na Wydziale Reżyserii Dramatu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Przez lata nie tylko grał na scenie i przed kamerą, ale także kształcił kolejne pokolenia aktorów. W Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego pełnił m.in. funkcję dziekana Wydziału Aktorskiego, zyskując opinię wymagającego, ale niezwykle oddanego nauczyciela.
Jego dorobek artystyczny imponuje skalą. Zagrał w ponad 70 filmach, wystąpił w przeszło 110 spektaklach teatralnych oraz w około 80 realizacjach Teatru Telewizji. Na ekranie zapisał się w pamięci widzów dzięki rolom w takich produkcjach jak „Psy”, „Chłopaki nie płaczą”, „Poranek kojota” czy „Ktokolwiek wie”, w którym zadebiutował filmowo. Szczególnie kultowa stała się jego rola Krzysztofa Jarzyny ze Szczecina – postaci, która na stałe weszła do popkultury i języka codziennego.
W 1991 roku Edward Linde-Lubaszenko otrzymał z rąk prezydenta Lecha Wałęsy nominację profesorską. W 2024 roku został uhonorowany Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” – jednym z najwyższych odznaczeń w dziedzinie kultury. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej, w grudniu, poinformował o zakończeniu kariery aktorskiej.
Śmierć Edwarda Linde-Lubaszenki to ogromna strata dla polskiej kultury. Odszedł artysta wszechstronny, charyzmatyczny i bezkompromisowy, który przez dekady kształtował wyobraźnię widzów i scenę teatralną w Polsce. Jego role, głos i osobowość pozostaną żywe w pamięci kolejnych pokoleń.












