Sobotnie spotkanie między Pogonią Szczecin a Motorem Lublin skończyło się z korzyścią dla gospodarzy wynikiem 3:1. Jednak porażka Motoru to nie jedyny przykry element tego dnia. Okazuje się, że Lublinianie dotarli na stadion przy ulicy Twardowskiego… około 70. minuty meczu.
Stało się to przez ponad dwugodzinne opóźnienie pociągu. Według danych z Portalu Pasażera pociąg PKP Intercity GÓRSKI powinien wyjechać z Lublina Głównego o godzinie 9:26, a na stacji Szczecin Główny znaleźć się o 16:37. Ostatecznie jednak kibice dotarli do Szczecina o 131 minut później – o 18:48, kiedy to mecz trwał już od ponad godziny. W tej pechowej sytuacji znalazło się 200 kibiców Motoru. Choć wiele osób na ich miejscu dawno by się poddało i zrezygnowało z podróży, ci zdążyli dotrzeć na końcówkę drugiej połowy, a nawet zobaczyć gola w wykonaniu francusko-iworyjskiego pomocnika Makana Aïko.
Jak zareagowały władze klubu gospodarzy?
Po meczu prezes Pogoni, Alex Haditaghi, zamieścił na platformie X interesujący wpis.
— Do kibiców Motoru Lublin, którzy spóźnili się na dzisiejszy mecz z powodu dwugodzinnego opóźnienia pociągu: prosimy o zachowanie biletów. Wszystkim 200 osobom, których dotknęła ta sytuacja, Pogoń Szczecin przekaże bezpłatny na waszą kolejną wizytę w Szczecinie. Piłka nożna jest dla kibiców. Życzymy bezpiecznego powrotu do domu i mamy nadzieję, że wkrótce znów Was powitamy — czytamy na X.
To naprawdę ważny gest, który niewątpliwie znacząco wpływa na standardy polskiej piłki nożnej, a przede wszystkim relacje między klubami. Ponadto komentarze pod wpisem nie tylko chwalą zachowanie właściciela Pogoni, ale i zdarzają się być ponad podziałami.
— Jako kibic Lecha Poznań, muszę po raz kolejny dać [emoji bicia brawa].
— Trzeba umieć być człowiekiem. Gratuluję serca i właściwego zdefiniowania tożsamości klubu.
— W naszym kraju takie rzeczy się nie zdarzają, w polskiej lidze to niespotykane. Brawo, Szefie.
— Brawo, bardzo to szanuję. Polska piłka nożna byłaby lepsza, gdyby było w niej więcej kultury i szacunku, a mniej chamstwa i wulgarności. Mam nadzieję, że pan Haditaghi wyznacza nowe standardy i inni pójdą w jego ślady.
To nie pierwszy raz, gdy Alex Haditaghi podejmuje podobne wyraźne kroki i nie pozostaje obojętny na wydarzenia wokół. Oprócz rychłej reakcji ostatniego zamieszania wokół obraźliwego komentarza Rafała Chlasty w kierunku niedawno zmarłego dziennikarza TVN24, Andrzeja Morozowskiego, prezes negatywnie ocenił wyznaczenie meczu kobiecej sekcji Pogoni Szczecin z Górnikiem Łęczna na godzinę 10:00 – niecodzienny czas na oglądanie meczu Ekstraklasy. Tymi czynami udowadnia, że dla klubu liczą się nie tylko wyniki zespołu, ale także jego pozytywny wizerunek w przestrzeni społeczno-medialnej.