Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego poszukuje chętnych, którzy będą sprawdzać czy nikt miejskimi autobusami i tramwajami nie jeździ na gapę. Brakuje kontrolerów biletów, a że to praca stresująca, a czasami nawet niebezpieczna – nie łatwo znaleźć chętnych do pracy. Wymagane jest minimum zasadnicze wykształcenie, dwa lata stażu i wysoka kultura osobista.
Nawet 6450 zł. brutto może zarobić kontroler. Tzw. „widełki zaczynają się od 4300 zł brutto. Są też premie. Szczeciński Zarząd Dróg I transportu Drogowego poszukuje 6 pracowników, czyli dokładnie tylu, ilu już w tym roku zatrudnił. Kontrolerzy muszą nie tylko sprawdzać czy pasażer jedzie z ważnym biletem, ale też to, jak przewożone są w autobusach i tramwajach zwierzęta i np. bagaże czy rowery. Muszą też nakładać dodatkowe opłaty. ZDiTM zastrzega, że nie jest praca dla każdego.
Wymagane jest wykształcenie minimum zasadnicze i dwa lata stażu. Jeżeli natomiast ktoś posiada wykształcenie średnie, wówczas staż nie jest konieczny. Ważne jest, aby kandydat orientował się w topografii miasta, miał wysoką kulturę osobistą i był odporny na sytuacje stresowe, a tych niestety w zawodzie kontrolera biletów nie brakuje, bo jak podkreśla Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej – zdecydowanie częściej niż kierowcy czy konduktorzy w pociągach to właśnie kontrolerzy biletów są ofiarami ataków werbalnych i fizycznych ze strony pasażerów jeżdżących na gapę.
Kusić ma pensja, ale jak się okazuje szczecińscy kontrolerzy zarabiają o niemal 3 tys. zł mniej niż swoi koledzy w stolicy. Portalsamorzadowy.pl wziął pod lupę zarobki, z ubiegłego roku, kontrolerów z 12 miast. Najwięcej i to zdecydowanie dużo więcej niż we wszystkich innych miastach zarabiają kontrolerzy z Warszawy – ponad 8 tys. zł. Pensja w Szczecinie jest niższa niż w Poznaniu, Łodzi i Toruniu, ale wyższa niż w Lublinie, Kielcach czy Częstochowie.












