Nie było niespodzianki na hali w Szczecinie i goście z Lęborka pokonali miejscowy Futsal 5:2. Gospodarze po pierwszej połowie remisowali z rywalem, ale druga część gry to już popis przyjezdnych.
Po pierwszej połowie zarówno zawodnicy, jak i sztab i kibice Futsalu mogli być zadowoleni i pełni nadziei przed rozpoczęciem drugiej części gry. Gospodarze grali dobrze, byli skupieni w defensywie i umiejętnie odpierali ataki rywali. Sami również wyprowadzili kilka groźnych akcji, które mogły zakończyć się golami. Na parkiecie nie było widać różnicy, jaka dzieli oba zespoły w ligowej tabeli. Dzięki bramce Zakharii Sydorenko, Futsal remisował z faworyzowanym Lęborkiem 1:1.
W drugiej połowie gospodarze zagrali zdecydowanie gorzej. Zawodnicy popełniali bardzo dużo błędów, a po drugiej bramce dla gości, Szczecinianie nie podjęli już walki o poprawę wyniku. Team Lębork wyprowadzał kolejne ataki, zdobywając jeszcze trzy gole. Ostatecznie goście wygrali 5:2 i wciąż mają szansę na grę w barażach o awans.
– Było dużo emocji. Szkoda, że tych negatywnych w drugiej połowie było więcej. Mogę pogratulować chłopakom pierwszej połowy. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji, graliśmy dobrze. W drugiej połowie od stanu 2:1 nasza gra totalnie siadła. Popełnialiśmy proste, dziecinne błędy. Aż nie przystoi to na tym poziomie. Ciężko to wytłumaczyć. Lębork zasłużenie nas dzisiaj pokonał – powiedział po meczu drugi trener Futsalu, Grzegorz Frąckowiak.












