Pod budynkiem Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej przy ul. Bankowej 18 w Policach pojawiła się taczka z wymownym napisem. Na jej metalowej powierzchni ktoś napisał słowa: „JEST NAM ŹLE”. Dla wielu mieszkańców i pracowników to czytelny symbol narastającego konfliktu oraz coraz większego napięcia wokół funkcjonowania jednej z kluczowych gminnych jednostek.
Zdjęcia taczki szybko zaczęły krążyć w internecie. Pojawiają się pytania, czy jest to forma protestu pracowników, czy może manifestacja frustracji wobec sposobu zarządzania zakładem.
Przypomnijmy, że wokół ZGKiM od tygodni narasta burza, o fatalnej atmosferze mówi coraz więcej pracowników. Po interpelacji Żanety Ostrowskiej skierowanej do burmistrza Polic Krystiana Kowalewskiego sprawa nabrala formalnego toku. Radna wskazała w niej na „niepokojące sygnały” dotyczące atmosfery pracy, relacji z personelem oraz możliwego wywierania presji na pracowników.
W piśmie pojawiły się również informacje o pogarszającym się stanie zdrowia części zatrudnionych oraz korzystaniu przez nich ze zwolnień lekarskich związanych ze stresem i problemami psychicznymi. Radna zaapelowała o przeprowadzenie poufnych rozmów z pracownikami oraz szczegółową analizę sytuacji kadrowej w jednostce. Sprawa odbiła się szerokim echem także dlatego, że mieszkańcy coraz częściej pytają o sposób nadzoru nad gminnymi jednostkami organizacyjnymi oraz reakcję władz samorządowych na zgłaszane problemy.
Atmosferę dodatkowo podgrzały wypowiedzi burmistrza Krystiana Kowalewskiego publikowane w internecie. W ocenie części komentujących samorządowiec miał bagatelizować skargi pracowników oraz sugerować, że pojawiające się zarzuty są elementem politycznej gry i próbą wywołania sztucznego konfliktu. Takie stanowisko wywołało kolejną falę komentarzy i krytyki w mediach społecznościowych.
Pojawienie się taczki pod siedzibą ZGKiM wielu mieszkańców odczytuje dziś jako symboliczny sygnał, że emocje wokół sytuacji w zakładzie osiągają coraz wyższy poziom. Na razie nie wiadomo, kto pozostawił ją przy budynku ani czy do sprawy publicznie odniosą się władze gminy lub kierownictwo zakładu. Jedno jest jednak pewne — atmosfera wokół ZGKiM w Policach staje się coraz bardziej napięta. A brak reakcji ze strony gminy może sie przełożyć również