Szczecin pachnie świętami – i to dosłownie! Wystarczy zrobić kilka kroków w stronę jarmarku i już wita nas zapach cynamonu, grzanego wina oraz domowych wyrobów. Wśród stoisk można natknąć się na lokalne skarby – od paprykarza szczecińskiego po słynną bezę. Każdy zakamarek jarmarku kryje coś, co może zaskoczyć nawet najbardziej wymagające podniebienia – wystarczy tylko dać się poprowadzić świątecznej atmosferze.
Już na pierwszy rzut oka widać, że w tym roku szczeciński jarmark podniósł poprzeczkę jeszcze wyżej. Więcej wystawców niż w poprzednich latach, starannie dobrana estetyka i te dobrze znane już nam atrakcje, jak karuzela dla dzieci czy charakterystyczna wieża z wiatrakiem, sprawiają, że całe wydarzenie nabiera klimatu. Młyńskie koło kręci się nad głowami odwiedzających, dodając świątecznej scenerii i jeszcze więcej uroku. To pierwsze wrażenie zdecydowanie sugeruje, że tegoroczny jarmark ma do zaoferowania coś naprawdę wyjątkowego.
Punktów gastronomicznych na jarmarku można znaleźć wiele – jednak, które to te najlepsze? Kryteria są proste: musi być nie tylko smacznie, ale też z nutą lokalnego charakteru. Oko cieszą stoiska, które dumnie pokazują oznaczenie “Zrobione w Szczecinie”, a można było zobaczyć ich całkiem sporo. Bezapelacyjnie “Szczecińska Beza” musiała się tu znaleźć. Jesteśmy przekonane, że zakochacie się (a może już się zakochaliście?) w tych deserach. Smaki, tj. śliwka, ciastka korzenne czy żurawina, są idealnie dopasowane do świątecznego klimatu i zostają w pamięci na długo.
Godną uwagi jest budka “Barmani na wynos”, gdzie serwują różnorodne koktajle i drinki – idealne, żeby rozgrzać się podczas zwiedzania jarmarku. Nie można też przegapić grzanego wina z winnicy Sydonia, które swoim smakiem skusi was nie tylko na jeden kubeczek. Jeżeli jesteście miłośnikami kawy, sprawdźcie stoisko “Palarnia Kawy Korona”. Można tam zakupić świeżo palone ziarna oraz napić się aromatycznej, przelewowej kawy tylko za 10 zł – to świetna okazja, aby na chwilę się zrelaksować.
Warto też wspomnieć, że na szczecińskim jarmarku znajdziecie nie tylko słodkości i rozgrzewające napoje, ale również solidne, tradycyjne dania. Dla fanów klasycznych, swojskich smaków dania tj., bigos, pierogi czy kiełbasa w bułce to prawdziwa gratka. Jednak jeśli macie ochotę na coś szybkiego, to oscypek z żurawiną też się znajdzie. Innymi słowy jarmark w Szczecinie ma w sobie wszystko, co zadowoli każdego smakosza. Jeśli chodzi o koszty, nadal są typowe dla jarmarkowych realiów – nieco wyższe niż w codziennych warunkach. Mimo tego uważamy, że można trafić na prawdziwe perełki, gdzie jakość produktów w pełni rekompensuje wydatek.
Tłumy? Oczywiście, że są, ale nie oszukujmy się – czy ktoś widział kiedyś opustoszały jarmark? Weźmy również pod uwagę fakt, że infrastruktura Szczecina nie pozwala na to, aby to wydarzenie było bardziej rozbudowane niż jest. Brakuje przestrzeni głównie poświęconej na tego typu atrakcje, ponieważ nasze centrum to nie rynek, jak to jest w przypadku Wrocławia czy Krakowa, a jednak miastu udało się to zorganizować w przemyślany sposób (chociaż chodzą opinie, że można to zrobić lepiej…). W godzinach szczytu oczywiście trzeba się przeciskać między tłumem, ale tego raczej nie da się zmienić bo jarmark to wydarzenie, które każdy chce zobaczyć i nie mówimy tutaj tylko o mieszkańcach naszego miasta, ale przyjezdnych z całej Polski.
Podsumowując, tegoroczny jarmark w Szczecinie w prawdziwa uczta dla zmysłów i podniebienia. Od pierwszych kroków po ostatni łyk grzanego wina, każdy znajdzie tu coś dla siebie – niezależnie od tego, czy szuka tradycyjnych smaków, lokalnych specjałów czy po prostu chce poczuć tę wyjątkową atmosferę. Minusy oczywiście będą, jednak raz do roku dla samego klimatu warto zajrzeć, bo można się miło zaskoczyć.

Recenzja przygotowana przez: @TASTED.szczecin dla Szczeciner.pl













