Na gastronomicznej mapie Szczecin pojawił się nowy adres, który jeszcze przed oficjalnym otwarciem zaprosił gości na przedpremierowy sprawdzian. Już pierwsza wizyta pokazała, że ambicje lokalu są większe niż tylko szybkie śniadania czy przypadkowe brunche. To miejsce od początku sprawia wrażenie projektu przemyślanego w każdym detalu – od koncepcji wizualnej po kompozycję menu.
Z zewnątrz uwagę przyciąga prosty szyld i charakterystyczny żółty akcent przywołujący skojarzenia z lizbońskimi tramwajami. Motyw ten kontynuowany jest wewnątrz, gdzie pojawia się w formie efektownego elementu wystroju. Cała przestrzeń jest przytulna, ciepła i spokojna wizualnie. Portugalia nie krzyczy tu ornamentami – raczej subtelnie buduje nastrój światłem, kolorami i detalem. Lokal równie dobrze sprawdzi się na leniwy brunch, szybki deser czy spokojny kieliszek wina.
Menu: inspiracje z południa i brunchowa klasyka
Karta nie zamyka się w jednej definicji kuchni portugalskiej. To raczej autorska interpretacja, która łączy południowe inspiracje z dobrze znanymi formami śniadaniowo-brunchowymi. Na start goście otrzymują poczęstunek – w tym przypadku były to pasteis de nata w dwóch wersjach: klasycznej i pistacjowej. Kruche, delikatne, wyważone w smaku – już ten drobny gest buduje zaufanie do kuchni.
W daniach głównych postawiono na solidność i smak zamiast efektownych, ale pustych popisów. Szakszuka (25 zł) okazała się pełna aromatu i na tyle sycąca, że bez problemu mogłaby stanowić samodzielny obiad. Bajgiel z jajkiem i boczkiem (24 zł) był świeży, dobrze zbalansowany i pozbawiony zbędnych dodatków. To kuchnia prosta w formie, lecz dopracowana technicznie.
Słodkie zakończenie, które zatrzymuje przy stole
Deser w postaci lava pancakes z białą czekoladą i pistacjami (29 zł) domknął wizytę bardzo mocnym akcentem. Słodycz została wyważona tak, by nie przytłaczać, a konsystencja była lekka i przyjemna. To typ deseru, przy którym naturalnie zwalnia się tempo – zostaje się chwilę dłużej, dopija kawę i nie myśli o czasie.
Najmocniejszym wrażeniem po wizycie pozostaje konsekwencja koncepcji. Wnętrze, obsługa i karta tworzą jednolitą całość, co – zwłaszcza przed oficjalnym startem – jest rzadkością. Lokal sprawia wrażenie miejsca świadomego swojej tożsamości i niepróbującego przypodobać się każdemu.
Lokal mieści się przy al. Wojska Polskiego 47/1. To okolica nasycona gastronomią, z silną konkurencją i stałymi bywalcami przywiązanymi do swoich ulubionych lokali. Dlatego prawdziwy egzamin dla nowego miejsca dopiero nadejdzie – nie w dniu otwarcia, lecz po kilku miesiącach, gdy opadnie efekt nowości.
Ocena: 5 szczecinerów.
Recenzja przygotowana przez: @TASTED.szczecin dla Szczeciner.pl














