Home Lifestyle Szczeciński Smakosz: nowa kawiarnio-restauracja z lizbońską duszą
Lifestyle

Szczeciński Smakosz: nowa kawiarnio-restauracja z lizbońską duszą

156
szczeciński smakosz: nowa kawiarnio-restauracja z lizbońską duszą

Na gastronomicznej mapie Szczecin pojawił się nowy adres, który jeszcze przed oficjalnym otwarciem zaprosił gości na przedpremierowy sprawdzian. Już pierwsza wizyta pokazała, że ambicje lokalu są większe niż tylko szybkie śniadania czy przypadkowe brunche. To miejsce od początku sprawia wrażenie projektu przemyślanego w każdym detalu – od koncepcji wizualnej po kompozycję menu.

Z zewnątrz uwagę przyciąga prosty szyld i charakterystyczny żółty akcent przywołujący skojarzenia z lizbońskimi tramwajami. Motyw ten kontynuowany jest wewnątrz, gdzie pojawia się w formie efektownego elementu wystroju. Cała przestrzeń jest przytulna, ciepła i spokojna wizualnie. Portugalia nie krzyczy tu ornamentami – raczej subtelnie buduje nastrój światłem, kolorami i detalem. Lokal równie dobrze sprawdzi się na leniwy brunch, szybki deser czy spokojny kieliszek wina.

Menu: inspiracje z południa i brunchowa klasyka

Karta nie zamyka się w jednej definicji kuchni portugalskiej. To raczej autorska interpretacja, która łączy południowe inspiracje z dobrze znanymi formami śniadaniowo-brunchowymi. Na start goście otrzymują poczęstunek – w tym przypadku były to pasteis de nata w dwóch wersjach: klasycznej i pistacjowej. Kruche, delikatne, wyważone w smaku – już ten drobny gest buduje zaufanie do kuchni.

W daniach głównych postawiono na solidność i smak zamiast efektownych, ale pustych popisów. Szakszuka (25 zł) okazała się pełna aromatu i na tyle sycąca, że bez problemu mogłaby stanowić samodzielny obiad. Bajgiel z jajkiem i boczkiem (24 zł) był świeży, dobrze zbalansowany i pozbawiony zbędnych dodatków. To kuchnia prosta w formie, lecz dopracowana technicznie.

nowa kawiarnio-restauracja z lizbońską duszą. czy amarel lisboa ma szansę podbić kulinarną mapę miasta?Słodkie zakończenie, które zatrzymuje przy stole

Deser w postaci lava pancakes z białą czekoladą i pistacjami (29 zł) domknął wizytę bardzo mocnym akcentem. Słodycz została wyważona tak, by nie przytłaczać, a konsystencja była lekka i przyjemna. To typ deseru, przy którym naturalnie zwalnia się tempo – zostaje się chwilę dłużej, dopija kawę i nie myśli o czasie.

Najmocniejszym wrażeniem po wizycie pozostaje konsekwencja koncepcji. Wnętrze, obsługa i karta tworzą jednolitą całość, co – zwłaszcza przed oficjalnym startem – jest rzadkością. Lokal sprawia wrażenie miejsca świadomego swojej tożsamości i niepróbującego przypodobać się każdemu.

Lokal mieści się przy al. Wojska Polskiego 47/1. To okolica nasycona gastronomią, z silną konkurencją i stałymi bywalcami przywiązanymi do swoich ulubionych lokali. Dlatego prawdziwy egzamin dla nowego miejsca dopiero nadejdzie – nie w dniu otwarcia, lecz po kilku miesiącach, gdy opadnie efekt nowości.

Ocena: 5 szczecinerów.

 

Recenzja przygotowana przez: @TASTED.szczecin dla Szczeciner.pl

Powiązane artykuły

szczeciński smakosz: od foodtrucka do restauracji
Lifestyle

Szczeciński Smakosz: Od foodtrucka do restauracji

Jeszcze niedawno kojarzyli się głównie z foodtruckiem przy ulicy Milczańskiej i charakterystycznymi...

wielkanoc bez gotowania? w szczecinie wciąż można zamówić świąteczne potrawy
Lifestyle

Wielkanoc bez gotowania? W Szczecinie wciąż można zamówić świąteczne potrawy

Święta coraz bliżej, a wiele osób dopiero zaczyna planować wielkanocne menu. Dla...

lunch za 20 zł w centrum szczecina. w tym miejscu codziennie zmienia się menu
Lifestyle

Lunch za 20 zł w centrum Szczecina. W tym miejscu codziennie zmienia się menu

W czasach, gdy szybki obiad na mieście potrafi kosztować kilkadziesiąt złotych, w...

„siła ma wiele twarzy” – za nami iii szczecińskie forum kobiet
Lifestyle

„Siła ma wiele twarzy” – za nami III Szczecińskie Forum Kobiet

Są wydarzenia, które nie polegają tylko na słuchaniu wystąpień. Są spotkania, które...