Na dziecięcych oddziałach onkologicznych zwykle dominuje cisza, zapach leków i niepokój. Teraz coraz częściej pojawiają się tam kartki, kredki, drukarki 3D i… superbohaterowie. Fundacja Liga Superbohaterów ze Szczecina uruchomiła projekt „Moc Twórczości”, który w niecodzienny sposób pomaga najmłodszym pacjentom odzyskać poczucie sprawczości i radości w najtrudniejszym momencie życia.
Pomysł jest prosty, ale jego efekt porusza zarówno dzieci, jak i ich rodziny. Mali pacjenci rysują własnych bohaterów – wymyślają imiona, moce, całe historie. Te rysunki trafiają następnie do technologicznego serca projektu. Dzięki współpracy z amerykańskim startupem Meshy.ai dziecięce szkice są zamieniane w trójwymiarowe modele, które później są drukowane w siedzibie fundacji na drukarkach 3D. Gotowa figurka wraca do dziecka jako jego własny, namacalny bohater.
– Już samo zadanie stworzenia własnego bohatera uruchomiło w dzieciach ogromne pokłady wyobraźni i zaangażowania. Zobaczyliśmy, jak bardzo ten proces je wciąga, daje radość i poczucie sprawczości – mówi Tomasz Gierwiatowski, założyciel Fundacji Liga Superbohaterów.
Jednym z uczestników programu jest Adam, który podczas leczenia białaczki stworzył postać „Czarnego Tygrysa”. Od chwili, gdy dostał do ręki swoją figurkę, każdego dnia dopisuje jej kolejne przygody. Dla jego mamy to coś więcej niż zabawa – to dowód, że dziecko na nowo odzyskuje energię i chęć do działania.
Fundacja podkreśla, że „Moc Twórczości” nie jest akcją jednorazową. Program już działa w kilku szpitalach i będzie stopniowo rozszerzany. Dla organizacji, która od 2012 roku odwiedza dziecięce oddziały onkologiczne w kostiumach superbohaterów, to kolejny krok w stronę jeszcze głębszego wsparcia emocjonalnego.
– Widzimy, jak ogromny potencjał ma ten projekt. To jedno z najważniejszych działań w historii naszej fundacji i chcemy, aby stało się stałym elementem naszej pracy z dziećmi – dodaje założyciel fundacji.
Szczecińska Liga Superbohaterów pokazuje, że nowoczesna technologia może stać się narzędziem empatii. A narysowany na kartce bohater potrafi dać więcej siły niż niejeden lek.












