Home Aktualności Szczecińska „BAT MOM” szykuje swoje „latające myszy” do zimy
AktualnościZdrowie i środowisko

Szczecińska „BAT MOM” szykuje swoje „latające myszy” do zimy

476
Fot. Barbara Górecka

Najpierw zupełnym przypadkiem pojawił się pierwszy dodatkowy, skrzydlaty lokator. Początkowo budził strach – teraz pani Barbara nie wyobraża sobie życia bez… nietoperzy. Nadaje im imiona, przytula, mieszka z nimi, karmi, leczy, ale przede wszystkim daje szanse na życie. Uratowała już ponad 1600 nocków, mroczków, mopków i gacków.

Dla jednych to wampiry wysysające krew z mrocznych horrorów, dla innych latające myszy, jeszcze dla innych roznosiciele wścieklizny. Dla pani Barbary to najukochańsze pupile, którym nadaje imiona. Wszystko zaczęło się przypadkiem – 17 lat temu kiedy zimą przez szyb wentylacyjny wpadł do jej mieszkania jeden, mały nietoperz.

– To była zima, minus 10 na dworze, okna pozamykane, styczeń i nagle na łóżku mojej córki pojawiło się dziwne zwierzę i ja w pierwszym momencie nie rozpoznałam co to jest. Zdębiałam, przez kilka minut nie wiedziałam co się dzieje. Moja córka powiedziała, ze to nietoperz i wtedy wpadłam w panikę, taką typową dla osób które nic nie wiedzą, bo jeśli chodzi o nietoperze to tylko nimi się straszy, że roznoszą choroby i wplątują się we włosy – mówi Barbara Górecka, założycielka fundacji BAT MOM dla Nietoperzy.

Potem nietoperze do mieszkania pani Barbary zaczęły wpadać dziesiątkami. Rekordowy był jeden z wieczorów, kiedy pojawiło się ich aż osiem. Dziś pani Barbara oba mity o nietoperzach obala: zarazić mogą tylko przez ugryzienie, a włosy…odkładamy między bajki, bo gacki zamiast naszymi włosami w letnie wieczory bardziej interesują się np. komarami, które mogą zjeść. Strachu już nie ma,  jest bezpieczny azyl. Pani Barbara stworzyła go w swoim domu, w wieżowcu na osiedlu Bukowym , bo w końcu tam się wszystko zaczęło.

Trafiają do niej chore, wycieńczone małe ssaki z całej Polski. Pani Barbara nie tylko opiekuje się nietoperzami w swoim domu i je karmi, ale gdy jest taka potrzeba także zawozi do weterynarza.

– Kocham te moje wszystkie nietoperki, bo to są fascynujące zwierzęta. Ja obserwuje takie sytuacje jak: pomaganie, przytulanie, żałobę po stracie. To są bardzo inteligentne, fascynujące zwierzęta, totalnie nie poznane – mówi Barbara Górecka.

Dlatego Szczecinianka od kilkunastu lat stara się je poznać. Teraz dla nietoperzy szczególnie trudnym czasem jest zima, podczas której powinny znaleźć się w stanie hibernacji. Robią to, by móc przeżyć, bo pora roku nie pomaga im na zdobycie pożywienia, takich jak na przykład komary.

– W tym momencie nietoperki są trochę mniej aktywne, mniej jedzą, trudniej je wybudzić. Staramy się je „utuczyć” przed zimą – tłumaczy pani Barbara.

Jeśli nietoperz na wolności nie zapadł w hibernację istnieje ryzyko, że zimy nie przetrwa, bo nie będzie miał jak zdobyć pożywienia. I właśnie w takich sytuacjach pomaga pani Barbara. Teraz opiekuje się 40 nietoperzami. Swoje przygody opisuje na Facebooku. Obserwuje ją prawie 4.5 tys

 

Powiązane artykuły

od korporacji do… wspólnego śpiewania. "w "do góry nogami" śpiewają, zanim powiedzą pierwsze zdanie
Aktualności

Od korporacji do… wspólnego śpiewania. „W „Do góry nogami” śpiewają, zanim powiedzą pierwsze zdanie

Niepozornie zaczyna się od kołysania, klaskania i kilku dźwięków. Ale bardzo szybko...

zgłoszenia mieszkańców uruchomiły lawinę. diler wpadł w ręce policji
Aktualności

Zgłoszenia mieszkańców uruchomiły lawinę. Diler wpadł w ręce policji

Seria niepokojących sygnałów od mieszkańców zakończyła się konkretną akcją i zatrzymaniem. W...

dlaczego warto zadbać o zdrowie gardła i krtani?
Zdrowie i środowisko

Dlaczego warto zadbać o zdrowie gardła i krtani?

Każdego roku 16 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Głosu – inicjatywa mająca...

miasta się duszą. szczecin chce to zmienić – światowi eksperci przyjeżdżają, by znaleźć rozwiązanie
Zdrowie i środowisko

Miasta się duszą. Szczecin chce to zmienić – światowi eksperci przyjeżdżają, by znaleźć rozwiązanie

Transport, który napędza gospodarkę, jednocześnie truje miasta. Czy da się to pogodzić?...