Najpierw zupełnym przypadkiem pojawił się pierwszy dodatkowy, skrzydlaty lokator. Początkowo budził strach – teraz pani Barbara nie wyobraża sobie życia bez… nietoperzy. Nadaje im imiona, przytula, mieszka z nimi, karmi, leczy, ale przede wszystkim daje szanse na życie. Uratowała już ponad 1600 nocków, mroczków, mopków i gacków.
Dla jednych to wampiry wysysające krew z mrocznych horrorów, dla innych latające myszy, jeszcze dla innych roznosiciele wścieklizny. Dla pani Barbary to najukochańsze pupile, którym nadaje imiona. Wszystko zaczęło się przypadkiem – 17 lat temu kiedy zimą przez szyb wentylacyjny wpadł do jej mieszkania jeden, mały nietoperz.
– To była zima, minus 10 na dworze, okna pozamykane, styczeń i nagle na łóżku mojej córki pojawiło się dziwne zwierzę i ja w pierwszym momencie nie rozpoznałam co to jest. Zdębiałam, przez kilka minut nie wiedziałam co się dzieje. Moja córka powiedziała, ze to nietoperz i wtedy wpadłam w panikę, taką typową dla osób które nic nie wiedzą, bo jeśli chodzi o nietoperze to tylko nimi się straszy, że roznoszą choroby i wplątują się we włosy – mówi Barbara Górecka, założycielka fundacji BAT MOM dla Nietoperzy.
Potem nietoperze do mieszkania pani Barbary zaczęły wpadać dziesiątkami. Rekordowy był jeden z wieczorów, kiedy pojawiło się ich aż osiem. Dziś pani Barbara oba mity o nietoperzach obala: zarazić mogą tylko przez ugryzienie, a włosy…odkładamy między bajki, bo gacki zamiast naszymi włosami w letnie wieczory bardziej interesują się np. komarami, które mogą zjeść. Strachu już nie ma, jest bezpieczny azyl. Pani Barbara stworzyła go w swoim domu, w wieżowcu na osiedlu Bukowym , bo w końcu tam się wszystko zaczęło.
Trafiają do niej chore, wycieńczone małe ssaki z całej Polski. Pani Barbara nie tylko opiekuje się nietoperzami w swoim domu i je karmi, ale gdy jest taka potrzeba także zawozi do weterynarza.
– Kocham te moje wszystkie nietoperki, bo to są fascynujące zwierzęta. Ja obserwuje takie sytuacje jak: pomaganie, przytulanie, żałobę po stracie. To są bardzo inteligentne, fascynujące zwierzęta, totalnie nie poznane – mówi Barbara Górecka.
Dlatego Szczecinianka od kilkunastu lat stara się je poznać. Teraz dla nietoperzy szczególnie trudnym czasem jest zima, podczas której powinny znaleźć się w stanie hibernacji. Robią to, by móc przeżyć, bo pora roku nie pomaga im na zdobycie pożywienia, takich jak na przykład komary.
– W tym momencie nietoperki są trochę mniej aktywne, mniej jedzą, trudniej je wybudzić. Staramy się je „utuczyć” przed zimą – tłumaczy pani Barbara.
Jeśli nietoperz na wolności nie zapadł w hibernację istnieje ryzyko, że zimy nie przetrwa, bo nie będzie miał jak zdobyć pożywienia. I właśnie w takich sytuacjach pomaga pani Barbara. Teraz opiekuje się 40 nietoperzami. Swoje przygody opisuje na Facebooku. Obserwuje ją prawie 4.5 tys