Na Netflixie można obejrzeć animowany serial inspirowany kultową serią gier Ubisoftu. Produkcja szybko stała się jedną z najgłośniejszych premier jesieni. Jednym z ważniejszych dla fabuły miejsc, jest bowiem Szczecin — według twórców, tu rozgrywa się jedna z dynamicznych akcji, pościg i strzelanina.
Serial trafił do biblioteki platformy w październiku i liczy osiem odcinków po około 20–25 minut. Za projekt odpowiada Derek Kolstad, a całość utrzymano w mrocznej, realistycznej stylistyce. Fabuła nie jest bezpośrednią adaptacją żadnej z gier, lecz nową historią osadzoną w uniwersum Sama Fishera.
Tym razem legendarny agent żyje na uboczu, w północno-wschodniej Polsce. Spokojna emerytura kończy się, gdy do jego drzwi pukają dawne sprawy i nowi przeciwnicy. Trop prowadzi przez kilka europejskich lokalizacji — w tym do Szczecina.
Jedna z najbardziej widowiskowych scen serialu rozgrywa się na terenie Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów. Twórcy pokazują pościg samochodowy przechodzący w strzelaninę na płycie lotniska. Zabrakło tu jednak wiernego odwzorowania faktycznego wyglądu lotniska, niemniej dobrze sie ogląda animację nawiązującą do Pomorza Zachodniego.
Co ciekawe, Szczecin pojawia się również w dialogach, jako jedno z miejsc z rozgrywającą się intrygą oraz… telemarketera sprzedającego „szczecińskie materace”.

Szczecin jako ważny punkt na mapie fabuły
Szczecin nie jest tu przypadkowym przystankiem. To właśnie w tym wątku bohater odkrywa jeden z kluczowych elementów międzynarodowego spisku. Miasto staje się miejscem przełomu w śledztwie, a lokalizacja dodaje historii autentyczności i świeżości, rzadko spotykanej w zachodnich produkcjach.
Dla polskich widzów to nie lada gratka — możliwość obejrzenia w globalnym serialu Netfliksa Szczecina jako miejsca akcji.
Obecność Szczecina w międzynarodowej animacji pokazuje, że twórcy coraz chętniej sięgają po mniej oczywiste europejskie lokalizacje. Zamiast oklepanych metropolii, widz dostaje miejsca rzadko pokazywane w popkulturze — a przez to bardziej intrygujące.













