Zaparkowałeś samochód i zapomniałeś kupić bilet? Spokojnie, w Szczecinie możesz zapłacić jedyne… 1000 zł za to drobne przeoczenie. A jeśli jednak się zdecydujesz na opłatę, wystarczy 300 zł za godzinę. Takie luksusy tylko przy ulicy Księdza Stanisława Kujota, gdzie znajduje się parking BALTCHEM S.A. Zakłady Chemiczne. Czy to już najdroższy parking w Polsce? A może w Europie?
Przy wjeździe na parking widnieje tablica informująca, że jeśli nie jesteś pracownikiem ani klientem BALTCHEM S.A., to musisz liczyć się z opłatą 300 zł za godzinę postoju. Brak biletu? 1000 zł kary. Żeby było ciekawiej, próżno szukać jakichkolwiek informacji o tym, że to w ogóle parking płatny. Ale cóż, kto bogatemu zabroni?
Prywatny teren, prywatne zasady?
Oczywiście, parking jest własnością prywatną, więc teoretycznie właściciel może ustalać swoje zasady. Tylko że zgodnie z polskim prawem, istnieje coś takiego jak niewspółmierność oraz wygórowanie kary umownej (art. 385 Kodeksu cywilnego), a także wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2017 roku, który jasno mówi, że takie opłaty mogą być uznane za nieważne i nieegzekwowalne.
Parking dla milionerów czy pułapka na nieświadomych kierowców?
Można się zastanawiać, czy to faktycznie ma być parking dla wyjątkowo bogatych osób, czy raczej przemyślny sposób na złapanie przypadkowych kierowców na absurdalnie wysokie opłaty. Bo jeśli nie ma odpowiednich oznaczeń, regulaminu i przejrzystych zasad, to czy taki cennik ma w ogóle jakąkolwiek moc prawną?
Pytanie brzmi: czy to najdroższy parking w Polsce? A może ktoś znajdzie jeszcze droższy? Kierowcy w Szczecinie muszą jednak uważać, gdzie zostawiają swoje auta, bo koszt parkingu może być wyższy niż niejedna naprawa w serwisie.