Home Rozmowy Świnka Peppa ma głos ze Szczecina! Poznaj kobietę, którą pokochały miliony dzieci
Rozmowy

Świnka Peppa ma głos ze Szczecina! Poznaj kobietę, którą pokochały miliony dzieci

490
świnka peppa ma głos ze szczecina! poznaj kobietę, którą pokochały miliony dzieci

Charakterystyczne chrumkanie słynnej świnki znają zarówno mali, jak i więksi widzowie popularnej bajki. Gdy sympatyczna Peppa bawi dzieci na całym świecie, mało kto zdaje sobie sprawę, że w polskiej wersji mówi głosem Julity Kożuszek-Borsuk ze Szczecina. To właśnie dzięki niej bohaterka animacji zyskała niepowtarzalny charakter.

Pani Julito, jest Pani aktorką teatralną, filmową i dubbingową. Czy któraś z tych form pracy jest Pani szczególnie bliska?

To dwa zupełnie różne światy. Podkładanie głosu pod postaci animowane przypomina świetną zabawę. Siedzi się w ciemnym studiu z ekranem i listą dialogową, obserwuje swoją postać i stara się jak najlepiej dopasować głos do jej wieku, charakteru i energii. Ogromne znaczenie ma również kontekst i typ kreskówki.

Wspólnie z reżyserem i realizatorem dubbingu szukamy odpowiedniego brzmienia. Często nagrywamy kilka próbek, które trafiają do producentów za granicą, gdzie podejmowana jest ostateczna decyzja. Z kolei granie w filmie to obecność na planie – użyczenie twarzy, emocji, umiejętności i całego aktorskiego warsztatu.

Uwielbiam jedno i drugie, choć dubbing jest zdecydowanie mniej stresujący i nie wymaga aż tak długiego oczekiwania na efekt jak praca filmowa.

Była Pani głosem Świnki Peppy w latach 2004–2007. Czy od razu wiedziała Pani, jak ma brzmieć ta postać?

Wcześniej słyszałam oryginalny, angielski głos Peppy. Wiedziałam, że to ma być mała dziewczynka, więc mówiłam wysoko. Uwielbiałam też jej śmiech – bardzo miło wspominam ten czas.
Najwięcej pracy kosztowało jednak… chrumkanie! Bywa krótkie, długie, czasem mocniejsze, czasem ledwo słyszalne.
To naprawdę śliczna, mądra bajka – fajnie było być Peppą. I tak, dość szybko udało nam się znaleźć właściwe brzmienie postaci.

Co jest dla Pani najtrudniejsze w pracy przy dubbingu?

Kilka rzeczy. Przede wszystkim szybka reakcja na tzw. timing, czyli kwestie oznaczone czasowo. Trzeba idealnie wpasować się w „kłapy”, czyli ruch ust postaci. Do tego dochodzi utrzymanie charakteru postaci – także po dłuższych przerwach w nagraniach.
Szybkość reakcji i precyzja są kluczowe. Często też musimy ingerować w tłumaczenie, ponieważ język polski jest dłuższy niż angielski i trzeba się zmieścić w czasie.
Z czasem przychodzi doświadczenie i łatwiej to opanować, ale początki bywają trudne.

Występuje Pani również w Szczecinie. Gdzie można Panią spotkać?

Tak, bardzo często. Występuję m.in. w Różance, w 13 Muzach, na Łasztowni, w Stargardzie, Strumianach, Baniach i Trzcińsku-Zdroju.

Mam nadzieję, że tych koncertów będzie coraz więcej – właśnie przeprowadzam się w okolice Szczecina.
Prowadzę także zajęcia wokalne, baletowe i grupę teatru tańca.

Taniec, śpiew, aktorstwo – co sprawia Pani największą radość?

Jeszcze kilka lat temu występowałam w musicalach – moja kariera zaczęła się od dużego debiutu w roli Marii w „West Side Story”. Grałam już podczas studiów – w teatrze kierowanym przez Jerzego Gruzę, gdzie występowałam w „Nędznikach”, „Oliverze!!!”, „Jesus Christ Superstar”.

W Warszawie występowałam w „Sztukmistrzu z Lublina” u boku takich aktorów jak Kołbasiuk, Zelnik, Trybała czy Barszczewska. Grałam także w Teatrze Roma jako Magda-cyrkówka, Polly w Operze na Zamku w Szczecinie, w „Chicago” w Teatrze Komedia.
Wszystkie te role wymagały śpiewu, tańca i aktorstwa. Z czasem skończyłam również studia z pedagogiki baletu na Uniwersytecie Muzycznym.

Te trzy dziedziny pięknie się dopełniają i często trudno je rozdzielić. Obecnie skupiam się przede wszystkim na wokalistyce – jako wykonawczyni i nauczycielka.

Nad czym Pani obecnie pracuje?

Przygotowuję projekt z piosenką kabaretową. Piszę scenariusz musicalu, który zamierzam realizować podczas warsztatów musicalowych we współpracy z partnerami z Niemiec – libretto jest mojego autorstwa.
Zbieram też materiał na swoją autorską płytę. Bardzo chciałabym kontynuować i rozwijać muzyczne dziedzictwo.

Gdzie i kiedy będzie można Panią zobaczyć lub usłyszeć?

Planuję występ w Międzyzdrojach, w parku przy Domu Kultury. Od sierpnia wracam do pracy z moimi cudownymi uczniami – zaczynam lekcje śpiewu. Współpracuję również z Północną Izbą Gospodarczą – w październiku planujemy wspólny koncert.
We wrześniu ruszam z weekendowymi koncertami po Polsce – pierwszy odbędzie się w Białobrzegach nad Pilicą.

Powiązane artykuły

"gdy świat wydawał się prostszy". monika szpener i jej "laboratorium współczesnej archeologii"
Rozmowy

„Gdy świat wydawał się prostszy”. Monika Szpener i jej „Laboratorium współczesnej archeologii”

Magnetowid, kalkulator, zachodni proszek do prania — jeszcze niedawno symbole postępu i...

z kenii do szczecina. alice keru o doktoracie nad odrą i mieście, które przyciąga świat
Rozmowy

Z Kenii do Szczecina. Alice Keru o doktoracie nad Odrą i mieście, które przyciąga świat

Jeszcze kilka lat temu Szczecin rzadko pojawiał się w międzynarodowych planach edukacyjnych....

młodzi wracają do teatru? ten festiwal udowadnia, że scena wciąż może być ważniejsza niż ekran
Rozmowy

Młodzi wracają do teatru? Ten festiwal udowadnia, że scena wciąż może być ważniejsza niż ekran

Spadek zainteresowania teatrem wśród młodzieży to fakt, o którym coraz częściej mówią...

zatkane zatoki, pogorszenie słuchu czy niepozorna chrypka? dziś rozmawiamy o laryngologii
Rozmowy

Zatkane zatoki, pogorszenie słuchu czy niepozorna chrypka? Dziś rozmawiamy o laryngologii

Zatkane zatoki, nagłe pogorszenie słuchu czy niepozorna chrypka — większość z nas...