W powiecie polickim wrze po słowach byłej przewodniczącej Rady Gminy Kołbaskowo, Doroty Trzebińskiej, która w mediach społecznościowych zasugerowała, że w lokalnej polityce mogło dojść do prób „kupczenia stanowiskami”. W centrum sprawy znaleźli się starosta policki Shivan Fate oraz radny Janusz Szwyd. Drugi zaprzecza, a starosta… milczy i nie chce komentować poważnych zarzutów.
Dwa tygodnie temu Rada Gminy Kołbaskowo podjęła decyzję o odwołaniu Doroty Trzebińskiej z funkcji przewodniczącej Rady. Decyzja zapadła głosami 8 do 7, przy czym wniosek poparli radni z różnych środowisk – w tym Grupy Niezależnych, KochaMy Gminę Kołbaskowo oraz radna niezrzeszona.
– To pokazuje, że potrafimy działać razem tam, gdzie chodzi o sprawne i transparentne funkcjonowanie Rady. Choć decyzja była trudna, wiem, że nie była łatwa dla nikogo. Podziały, które pojawiły się wśród radnych, pokazują, że przed nami wiele pracy, by odbudować zaufanie i współpracę. Chciałbym, żebyśmy po tej zmianie potrafili znów rozmawiać i działać razem – dla dobra całej gminy – komentował po sesji radny Paweł Duniec.
Radni nie zajęli się natomiast wygaszeniem mandatu radnej Trzebińskiej, sprawą będzie się teraz zajmował Wojewoda Zachodniopomorski. Odwołana z funkcji przewodniczącej, Dorota Trzebińska, jest nie tylko pewna, że nie utraci mandatu radnej, ale poszła dalej w swojej politycznej szczerości.
– Taka ciekawostka – kilka tygodni temu podczas spotkania z Shivanem Fate i Januszem Szwydem, panowie oświadczyli, że nie będzie „przewrotu” jeśli jeden z ich radnych z KO zostanie drugim wiceprzewodniczącym Rady Gminy. Nie został… – skomentowała w social mediach.
Próba przekupstwa? Kupczenie stanowiskami? To poważny zarzut, który jeśli jest prawdziwy, będzie wizerunkową skazą na wizerunku Koalicji Obywatelskiej.
– Do spotkania i rozmowy doszło, ale nie było żadnych propozycji – jak ja to nazywam – „wałków” – odnosi się do słów Trzebińskiej Janusz Szwyd. – Powiedzieliśmy tylko, że to źle wygląda, że osoba pełniąca mandat radnej jest jednocześnie redaktorem naczelnym gminnego pisma. Panie (Dorota Trzebińska i Małgorzata Schwarz – przyp. redakcji) miały inne zdanie, uważają, że to jest moralne. Nie wiem, dlaczego pojawił się taki komentarz, to prawdopodobnie ma jakieś drugie dno. Ze swojej strony zapewniam: nie było żadnych propozycji i targów stanowiskami, zarówno Shivan Fate, którego znam od lat, jak i ja, jesteśmy osobami uczciwymi i nie robimy takich rzeczy – tłumaczy.
Dotychczas Shivan Fate reagował natychmiast, gdy pojawiały się wobec niego kontrowersyjne oskarżenia. Zapowiadał nawet pozew wobec radnego z gminy Dobra, Łukasza Bojanowskiego za jego wypowiedzi.
Rządzącym może być „tylko Polak czystej krwi”? Starosta Shivan Fate żąda przeprosin
Teraz jednak, wobec zarzutów Doroty Trzebińskiej – poważnych zarzutów – nie komentuje. To milczenie, jak mówią obserwatorzy lokalnej sceny, działa na wyobraźnię.
Czy rzeczywiście doszło do próby politycznego układu, czy nawet próby politycznego przekupstwa? To pytanie, które wisi w powietrzu. Milczenie starosty w tej sprawie rodzi pytania: czy to strategia, czy brak argumentów? A może… jest jakieś nagranie, które gdyby zostało upublicznione, skompromitowałoby Koalicję Obywatelską? W sytuacji, gdy pojawiają się zarzuty o potencjalne „polityczne targi”, oczekiwano szybkiej i jednoznacznej reakcji, tymczasem starosta nie próbuje się nawet oczyścić z oskarżenia. A przecież tu chodzi o zaufanie do osób, które kierują jednym z najważniejszych samorządów w regionie.












