Home Felietony  Stairway, niekoniecznie, to heaven
Felietony 

Stairway, niekoniecznie, to heaven

181
stairway, niekoniecznie, to heaven
fot. Kasia Tandecka/Facebook

Znowu się czepiają nadmorskiego hotelarskiego giganta z Pobierowa. O co tym razem? O…schody, na plażę.  

Mamy w historii, religii oraz kulturze przykłady sławnych schodów. To bez wątpienia „Schody Jakubowe” – biblijny motyw, oznaczający drabinę lub schody łączące Ziemię z Niebem, po których poruszali się aniołowie. „Schody Hiszpańskie” – jedne z najdłuższych i najszerszych schodów w Europie, które powstały w XVIII wieku i łączą Plac Hiszpański z kościołem Trinità dei Monti. To miejsce spotkań artystów, tło dla pokazów mody oraz sceneria filmu „Rzymskie wakacje” z Audrey Hepburn i Gregorym Peckiem. To także „Schody w Château de Chambord” w Dolinie Loary we Francji – zbudowane według projektu Leonardo da Vinci. „Schody Potiomkinowskie” – architektoniczny symbol Odessy, który przeszedł do historii kina za sprawą filmu „Pancernik Potiomkin” (1925) Siergieja Eisensteina. Słynna scena ze staczającym się wózkiem dziecięcym podczas masakry ludności była wielokrotnie cytowana i parodiowana przez innych reżyserów m.in. Briana De Palmę w „Nietykalnych”. „Schody Jokera”  w Nowym Jorku – podobno po filmie „Joker” (2019), gdzie odtwórca głównej roli – Joaquin Phoenix, tańczy na nich w pełnym makijażu do utworu „Rock and Roll Part 2” stały się kultowym miejscem pielgrzymek turystów. „Schody Rocky’ego” w Filadelfii – w filmie „Rocky” (1976) Sylvester Stallone wbiega po nich w ramach swojego legendarnego treningu. No i oczywiście najsławniejsze schody – „Stairway to Heaven” zespołu Led Zeppelin, czyli „Schody do nieba” – przebój wszechczasów z 1971 roku. 

Gołębiewski w Pobierowie – pierwsze wrażenia po otwarciu. Paragony grozy ze smażalni to już nie problem

W Szczecinie i w regionie również mamy, może nie aż tak znane schody, ale takie, które mogą robić wrażenie np. na Wałach Chrobrego, w Filharmonii Szczecińskiej, w urzędach – wojewódzkim i miejskim, albo w nadmorskich latarniach, w tym tej w Świnoujściunajwyższej na polskim wybrzeżu Bałtyku oraz najwyższej na świecie konstrukcji tego typu wybudowanej z cegłyliczy 68 metrów wysokości, a na jej szczyt prowadzi 308 krętych schodów. Do grona tych znanych i uznanych obiektów ostatnio złośliwcy i szydercy zaczęli zaliczać kolejny – również ulokowany na Pomorzu Zachodnim. Chodzi o tzw. schody pobierowskie prowadzące z nowo otwartego w tej miejscowości gigantycznego hotelu Gołębiewski na plażę. 

Kilka dni temu zdjęcia tej inwestycji pojawiły się w internecie. Drewniane, wąskie, ciasne i strome schody umieszczone na klifie wzbudziły głośną dyskusję wśród internautów. Według jednych opinii nie ma żadnego problemu i to tylko szukanie sensacji. Inne zdanie na ten temat mają osoby starsze, niepełnosprawne ruchowo oraz rodzice z wózkami i małymi dziećmi. A poza tym przy takiej skali obiektu (ok. 1200 pokoi i tysiące gości) schody przypominające raczej konkurencję w teleturnieju „Ninja Warrior” niż wygodny środek przemieszczania się mogą powodować w szczycie sezonu niezłe kolejki gości hotelowych spragnionych uroków „parawaningu” i towarzystwa dzikich tłumów. Może trzeba będzie montować ad hoc jakieś zjeżdżalnie, tyrolki lub rękawy na gruz, którymi goście i turyści będą docierać na plażę. Hotelowe schody jakby z nieba spadły za to domorosłym znawcom budownictwa i kanapowym ekspertom od wszystkiego, którzy zobaczyli znakomitą okazję, aby wyżyć się na hotelu i dowalić od siebie jakąś garść „złotych myśli” czy głupkowatych komentarzy. A okazuje się, że hotelowe schody na plażę, to nie jest taka prosta sprawa. Sławny polski trener piłkarski – Kazimierz Górski mawiał, że „tak się gra, jak przeciwnik pozwala”. I tak było w przypadku schodów na plażę – hotel nie miał zbyt wiele do powiedzenia w tej sprawie. Bo obowiązujące przepisy ograniczają możliwości ingerowania w klifową skarpę. Każda musi być uzasadniona i zgodna z prawem. 

Hotel dostał od urzędników zgodę na takie schody jakie są i już. I co zrobisz? Na razie przechadzając się nimi i wyobrażając sobie ich luksusową wersję można zanucić słowa przeboju ze sławnego polskiego filmu „Lata dwudzieste, lata trzydzieste”: „Schody, schody, schody, schody/jak na filmie z Hollywood/Nie mogą schody wyjść nigdy z mody/najtrwalsza to z wszystkich mód”.

(gdyby ktoś się nie domyślił, to ten tekst ma charakter żartobliwy, doświadczenie wskazuje jednak, że wielu traktuje wszystko z cmentarną powagą oraz czyta bez zrozumienia, stąd też te słowa wyjaśnienia)

Powiązane artykuły

jak jedna krowa zabiła 300 osób
Felietony 

Jak jedna krowa zabiła 300 osób

Już niedługo będziemy obchodzić kolejną rocznicę jednej z najsławniejszych bitew świata –...

co robić w taką pogodę?
Felietony 

Co robić w taką pogodę?

Jedni nie wychodzą z domów, inni szukają orzeźwienia gdzieś nad wodą, jeszcze...

boli głowa – wybrać się w tropiki czy do pobierowa
Felietony 

Boli głowa – wybrać się w tropiki czy do Pobierowa

To dla wielu może być taki wakacyjny, szekspirowsko-nadbałtycki dylemat: „być, albo nie...

schwarz wysypiska
Felietony 

Zielona maska na glinianych nogach. Dwa oblicza ekologii Małgorzaty Schwarz

Przez lata ignorowane, gigantyczne nielegalne wysypiska śmieci w Przecławiu i Kurowie niszczące...