Czy są tu miłośnicy festiwali wyjątkowego jedzenia i picia? Jeśli tak, to mamy nadzieję, że nie ominął Was Smaczny Targ, który na ten weekend zastąpił codzienną sportową funkcję Netto Areny. Dla tych spóźnialskich z kolei mamy mały skrót.
W trzeci weekend października na arenie przy ulicy Szafera zagościły: Festiwal Azjatycki, Festiwal Japoński Sakura, Festiwal Słodyczy Świata oraz Festiwal Piwa, Wina i Trunków Rzemieślniczych. Liczne grono wystawców zaprezentowało swoje specjalne przysmaki, ale nie tylko, bo można było także kupić urocze gadżety robione na szydełku, ręczną ceramikę, a nawet szczecińskie książki z Kamienicy w Lesie – księgarni Moniki Szymanik przy ulicy Pocztowej 19.
Jeśli chodzi o azjatyckie przysmaki, nie mogło zabraknąć matchy na różne sposoby, makaronu udon, pad thaia, a także wypieki gruzińskie. Były także słynne japońskie ciasteczka mochi, również w wytrawnej formie oraz bubble tea. Duża kolejka ustawiała się do stoiska z lodami tajskimi, które zawładnęły już cały świat dzięki swojej wyjątkowej produkcji. Deser jest tworzony na naszych oczach ze specjalnej śmietanki i wybranych składników na zimnej płycie. Nawet jeśli nie mamy ochoty na słodkości, trzeba choć raz zobaczyć na żywo, jak powstają te lodowe rolki!
Mało słodkich smaków? Do spróbowania były także smakołyki z Bałkanów i Bliskiego Wschodu, jak słynna chałwa czy baklawa – tej ostatniej spróbowałam po raz pierwszy i osobiście szału nie zrobiła, ale musi mieć w sobie coś wyjątkowego, skoro obchodzi nawet swoje święto 17 listopada. Zaintrygowało mnie też stoisko z suszonymi, kandyzowanymi owocami i nie tylko – od truskawek, żurawiny, przez wasabi i banany, po nawet hibiskus i aloes; kto jeszcze do tej pory nie wiedział, że aloes jest jadalny? Do porannej owsianki dodatki idealne!
Zainteresowanych ludzi nie brakowało, a do niektórych stoisk ustawiały się naprawdę długie kolejki. Wydawało się, że hala Netto Areny była wręcz za mała, bo w niektórych przypadkach trudno było wygodnie przechodzić między stoiskami. Być może u szczytu siedzeń również znalazłoby się trochę miejsca. Czy takie targi zawsze tak wyglądają?
Jednakże targi mogą być świetną gratką na smakoszy orientalnych smaków. Tylko na drugi raz polecam pójść bez wcześniejszego obiadu, w przeciwnym razie te azjatyckie zapachy będą trochę męczyć…