Zwykła interwencja dotycząca zakłócania ciszy nocnej szybko przerodziła się w znacznie poważniejszą sprawę. Szczecińscy policjanci znaleźli w mieszkaniu ukrywającego się pod ubraniami mężczyznę. Podczas legitymowania próbował wprowadzić funkcjonariuszy w błąd, podając fałszywe dane. Szybko okazało się, że jest poszukiwany listem gończym.
Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie otrzymali zgłoszenie dotyczące zakłócania spoczynku nocnego. Początkowo nic nie wskazywało na to, że interwencja zakończy się zatrzymaniem osoby poszukiwanej oraz ujawnieniem substancji psychoaktywnej.
Po przyjeździe funkcjonariusze przez dłuższy czas bezskutecznie pukali do drzwi mieszkania. Z informacji, które posiadali, wynikało, że w lokalu mogą znajdować się osoby, a także dzieci. Ostatecznie policjanci weszli do środka, gdzie zastali dwie osoby. Ich zachowanie oraz stan psychofizyczny wskazywały, że mogą znajdować się pod wpływem alkoholu i substancji psychoaktywnych. Podczas sprawdzania mieszkania funkcjonariusze natrafili również na rozsypany proszek w postaci kryształów. Substancję zabezpieczono do dalszych badań.
Funkcjonariusze postanowili dokładnie sprawdzić również kolejny pokój. Dzieci, których obecność wcześniej brano pod uwagę, nie znajdowały się w mieszkaniu. Uwagę policjantów zwróciła jednak nietypowa sterta ubrań porozrzucanych na kanapie.
Okazało się, że ubrania skrywały coś więcej niż tylko bałagan. Pod ich warstwą ukrywał się mężczyzna, który najwyraźniej próbował uniknąć kontaktu z funkcjonariuszami. Policjanci szybko go odnaleźli i przystąpili do legitymowania. Mężczyzna nie zamierzał jednak od razu ujawnić swojej prawdziwej tożsamości. Konsekwentnie podawał funkcjonariuszom nieprawdziwe dane. Policjanci zweryfikowali przekazane informacje i ustalili, kim naprawdę jest zatrzymany. Wtedy okazało się, dlaczego mężczyzna próbował pozostać niezauważony.
Zatrzymany był poszukiwany listem gończym w celu odbycia kary pozbawienia wolności w wymiarze 5 lat i 9 miesięcy. Mężczyzna został zatrzymany i trafił w ręce policjantów. Funkcjonariusze zajęli się również zabezpieczoną wcześniej substancją. Próbkę przekazano do badań wykonanych przez policjantów z Wydziału Techniki Kryminalistycznej. Analiza wykazała, że zabezpieczony proszek to mefedron, czyli substancja psychoaktywna.