To sprawa, która uderza w wiarygodność polickiego samorządu. Instytucja publiczna, która powinna stać na straży prawa – także w relacjach pracowniczych – sama znalazła się po jego niewłaściwej stronie. Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził nieważność odwołania Wioletty Kołodziejczyk z funkcji dyrektorki Biblioteki im. Marii Skłodowskiej-Curie w Policach.
Decyzja o jej odwołaniu zapadła 15 grudnia 2025 roku. Podjął ją burmistrz Krystian Kowalewski. Teraz sąd nie pozostawił wątpliwości – procedura została przeprowadzona z naruszeniem prawa.
Sama zainteresowana komentuje sprawę spokojnie, ale jednoznacznie.
– To ważne orzeczenie. Potwierdza, że procedura mojego odwołania naruszyła prawo – podkreśla Wioletta Kołodziejczyk.
Zaznacza przy tym, że wyrok nie jest jeszcze prawomocny i sprawa może mieć dalszy ciąg.
Polityczny wymiar tej sprawy jest jednak oczywisty. W przestrzeni publicznej pojawiają się pytania o standardy działania magistratu i sposób podejmowania decyzji kadrowych. Komentarze nie pozostawiają złudzeń co do nastrojów. Radny Waldemar Bubiłek mówi wprost:
– Mam nadzieję, że pan burmistrz zachowa się przyzwoicie. Odwoływanie się w tak oczywistej sprawie, w mojej ocenie, nie powinno mieć miejsca. To tylko narazi urząd na niepotrzebne koszty i brak powagi.
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Jak wcześniej informowaliśmy, postępowanie w tej sprawie prowadzi również prokuratura. W grę wchodzi podejrzenie przekroczenia uprawnień. Jeśli zarzuty się potwierdzą, sprawa może wyjść poza wymiar administracyjny i wejść na poziom odpowiedzialności karnej.
Na dziś nie wiadomo, czy gmina zdecyduje się złożyć skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Każdy kolejny krok będzie jednak oceniany już nie tylko przez sądy, ale i opinię publiczną. Nie ma wątpliwości: sedno tej sprawy wykracza poza personalny spór. Dotyczy fundamentu działania administracji: przestrzegania prawa bez względu na sympatie, konflikty i lokalne układy.