W gminie Dobra oraz w powiecie polickim narasta napięcie po kontrowersyjnych słowach, jakie miały paść podczas posiedzenia Komisji Budownictwa i Rozwoju Gospodarczego Rady Gminy Dobra 25 czerwca br. Starosta policki Shivan Fate zarzuca radnemu Łukaszowi Bojanowskiemu publiczne znieważenie i naruszenie jego dóbr osobistych.
Z opublikowanego przez kancelarię prawną starosty wezwania do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych wynika, że podczas wspomnianego posiedzenia radny Bojanowski miał powiedzieć: „Tak to jest, jak sobie Kurda na starostę wybieracie”, a następnie dodać: „Życzyłbym sobie, aby w organach władzy publicznej w Polsce zasiadali Polacy czystej krwi”.
Starosta Shivan Fate uznał te wypowiedzi za wysoce obraźliwe i godzące zarówno w jego dobre imię, jak i w zasady demokratycznego państwa prawa. Zażądał od radnego pisemnych przeprosin oraz przekazania kwoty 5 000 zł na rzecz Caritas Polska, z dopiskiem „Jemen” w tytule przelewu.
Bojanowski odpowiada: „To manipulacja”
W reakcji na wezwanie, radny Łukasz Bojanowski opublikował obszerne oświadczenie na swoim profilu na Facebooku. Zdecydowanie zaprzeczył, jakoby użył wspomnianych słów, twierdząc, że zostały one zmanipulowane i nadinterpretowane.
– Nieprawdą jest, abym podczas posiedzenia Komisji Budownictwa i Rozwoju Gospodarczego gminy użył stwierdzenia „czystej krwi” w odniesieniu do osób piastujących stanowiska publiczne – pisze Bojanowski. – Powyższe stwierdzenia stanowią zafałszowany przekaz, z dużą nadinterpretacją osoby (osób), odpowiedzialnych za wywołanie tej „afery”.
Jednocześnie przyznał, że w czasie dyskusji wyraził pogląd, iż funkcje publiczne w Polsce powinni pełnić „Polacy”. Jak tłumaczył, wypowiedź miała dotyczyć kwestii migracji i nie odnosiła się personalnie do starosty. Bojanowski zastrzegł również, że zamierza bronić swojego dobrego imienia na drodze prawnej.
– Posiadanie obywatelstwa polskiego nie jest równoznaczne z „byciem Polakiem” – stwierdził, odnosząc się m.in. do przypadków naturalizowanych sportowców.
Sprawa wzbudziła szerokie zainteresowanie lokalnej opinii publicznej. W mediach społecznościowych i wśród mieszkańców toczy się gorąca debata o dopuszczalnych granicach wypowiedzi radnych, etyce sprawowania funkcji publicznej, ale też o tożsamości i tolerancji.
Shivan Fate jest pierwszym starostą w regionie o tak nietypowym dla polskiej administracji pochodzeniu. Jego wybór był komentowany jako symbol otwartości i różnorodności – teraz jednak stał się punktem zapalnym w sporze o to, kto „ma prawo” reprezentować społeczność lokalną.
Na ten moment nie wiadomo, czy sprawa znajdzie finał w sądzie. Obie strony deklarują gotowość do działań prawnych. Zarówno służby prawne powiatu, jak i radny Bojanowski zapowiadają kolejne kroki.












