Po niemal trzech latach od złożenia pozwu, rozpoczął się proces w sprawie oświatowej, którą Miasto Szczecin wytoczyło Skarbowi Państwa. Spór dotyczy kwoty 111 milionów złotych, które – zdaniem władz miasta – zostały przez samorząd wydane na dopłaty do wynagrodzeń nauczycieli w latach 2018–2020, mimo że środki na ten cel powinny pochodzić z budżetu państwa.
Pozew został złożony w grudniu 2022 roku. Jak poinformował prezydent Szczecina Piotr Krzystek, przez wiele miesięcy postępowanie nie mogło ruszyć z miejsca – m.in. z powodu opóźnień w doręczeniu zawiadomień stronie rządowej. „O tym jak działa nasz wymiar sprawiedliwości najlepiej świadczy fakt, że wiele miesięcy nie mogliśmy się nawet doczekać zawiadomienia przeciwnej strony” – skomentował prezydent we wpisie w mediach społecznościowych.
Pierwszy świadek i dalsze roszczenia
Pierwszym świadkiem w sprawie jest Lidia Rogaś – pełnomocniczka prezydenta ds. oświaty. Jak podkreślił Piotr Krzystek, to osoba z dużym doświadczeniem i ekspercką wiedzą w zakresie finansowania edukacji, co ma kluczowe znaczenie dla przebiegu sprawy.
Miasto zapowiada również, że pozew będzie rozszerzany o kolejne lata, ponieważ – jak argumentują władze – problem niedoszacowania subwencji oświatowej trwa nadal. W związku z tym łączna kwota roszczeń może znacząco wzrosnąć.
Spór o finansowanie edukacji
Szczecin nie jest jedynym samorządem, który od lat zgłasza problem niewystarczającego finansowania edukacji przez państwo. Według władz lokalnych, subwencja oświatowa przekazywana przez rząd nie pokrywa rzeczywistych kosztów prowadzenia szkół i wypłacania pensji nauczycielom. Różnicę muszą pokrywać samorządy – często kosztem innych wydatków publicznych.
Rozpoczęty proces może mieć istotne znaczenie precedensowe dla innych miast i gmin w Polsce, które rozważają podobne kroki prawne. Sprawa będzie z uwagą obserwowana zarówno przez środowiska samorządowe, jak i związki zawodowe nauczycieli.












