Po kilku dniach poszukiwań zakończyła się akcja odłowienia pumy, która pojawiła się w lasach w rejonie Karsinki i Rekowa w gminie Polanów. Zwierzę jest pod opieką specjalistów, przeszło badania weterynaryjne i – jak przekazują służby – znajduje się w dobrej kondycji. Jej nowym domem zostanie ogród zoologiczny w Poznaniu.
Puma została schwytana w niedzielę późnym popołudniem. Zwierzę ponownie pojawiło się w pobliżu miejsca, w którym wcześniej było widziane. Około godz. 16–17 udało się ją zlokalizować i przeprowadzić skuteczną akcję odłowienia. Specjaliści użyli środka sedacyjnego, a po uśpieniu drapieżnik został bezpiecznie przeniesiony do specjalistycznej klatki i przewieziony do tymczasowego miejsca opieki.
Odłowiona puma trafiła do Ośrodka Rehabilitacji dla Dzikich Zwierząt prowadzonego przez Fundację dla Dzikich Zwierząt „Larus”. Jak poinformowała szefowa fundacji Katarzyna Lesner, zwierzę jest samicą i miało dużo szczęścia, że zostało zauważone. Według specjalistów puma nie była wychudzona, a jej stan oceniono jako dobry. Po podaniu leków sedacyjnych przespała kilka godzin, a około godz. 3 nad ranem zaczęła się wybudzać. Rano była już aktywna.
Burmistrz Polanowa Grzegorz Lipski poinformował, że docelowym miejscem pobytu zwierzęcia będzie ogród zoologiczny w Poznaniu. Puma zostanie tam przewieziona zgodnie z obowiązującymi przepisami i przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa. Na razie nadal nie wiadomo, skąd drapieżnik znalazł się w zachodniopomorskich lasach. Służby nie otrzymały informacji o ucieczce pumy z ogrodu zoologicznego ani prywatnej hodowli.
Poszukiwania rozpoczęły się po zgłoszeniu z 7 lipca. Wtedy na pumę w okolicach Karsinki i Rekowa natknął się myśliwy. Zwierzę zostało przez niego nagrane z bardzo bliskiej odległości. Mężczyzna próbował przepłoszyć drapieżnika, jednak puma początkowo nie reagowała. Dopiero po oddaniu strzału ostrzegawczego zwierzę odsunęło się.
Puma grasuje w zachodniopomorskich lasach! Gmina zwołała sztab kryzysowy
Informacja trafiła do Nadleśnictwa Manowo, a następnie do władz gminy Polanów. Ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców i turystów korzystających z okolicznych lasów powołano Gminny Sztab Kryzysowy i rozpoczęto intensywne działania. W akcję zaangażowali się m.in. leśnicy, straż leśna, specjaliści od odławiania dzikich zwierząt oraz naukowcy. W lasach rozmieszczono fotopułapki, zwiększono liczbę patroli i apelowano o unikanie terenów, gdzie mogła przebywać puma.
Choć udało się zakończyć najważniejszy etap działań, wciąż pozostaje pytanie, jak puma znalazła się na Pomorzu Zachodnim. Zwierzę to nie występuje naturalnie w europejskich lasach, a tym bardziej w polskim środowisku.
To kolejny przypadek pojawienia się dużego drapieżnika w regionie. W styczniu tego roku mieszkańcy gminy Będzino byli ostrzegani po zgłoszeniach dotyczących zwierzęcia przypominającego pumę lub geparda. W tamtym przypadku nie udało się jednak potwierdzić obecności ani odłowić drapieżnika.