Sobotni poranek na Milczańskiej wyglądał jak start wielkiego festiwalu. Punkt 9:00 ruszyła impreza, która – zgodnie z zapowiedziami – miała być najmocniejszym otwarciem tej jesieni. I rzeczywiście była. Lodowisko, supersamochody, darmowe atrakcje, wyczekiwane food trucki i wiele atrakcji – to wszystko sprawiło, że Przystanek Milczańska stał się dziś najgorętszym (a właściwie najzimniejszym, bo całość kręci się wokół lodu) punktem na mapie miasta.
Choć tafla była dostępna już od poprzedniego weekendu, dopiero dziś atmosfera naprawdę wystrzeliła. Mikołaj krążący po lodzie, konkursy, zabawy i animacje sprawiły, że od pierwszych minut na ślizgawce pojawiały się całe rodziny. To był jeden z niewielu dni w roku, kiedy dorośli mogli usprawiedliwić każdą wywrotkę… „testowaniem atrakcji dla dzieci”.
Supersamochody wjechały z hukiem
Największe poruszenie wywołała akcja Street Race Szczecin. Ferrari, Lamborghini i klasyki, które na co dzień widać tylko na YouTube, tym razem stały na wyciągnięcie ręki – i kluczyka. Każdy, kto dorzucił symboliczną wpłatę do puszki, mógł poczuć ryk silnika od środka. Drift z zawodowcem obok pasażera? Dla wielu – spełnione marzenie. Co ważne, cały dochód trafi na dzieci z onkologii i hematologii w Szczecinie. Sportowe emocje zyskały dziś zupełnie nowy wymiar.
Po południu nad lodowiskiem uniósł się rytm. A dokładniej DJ, który wszedł na dach kontenera barowego i grał wprost na taflę. Najpierw set dla najmłodszych, później bardziej dorosłe brzmienia. To był pierwszy w Szczecinie plenerowy „ice dance floor”, na którym jednocześnie jeżdżono, tańczono i kręcono setki stories.
Monster wjechał oficjalnie
Nowy partner wydarzenia, Monster Energy, przyciągał kolejki od pierwszej godziny. Wszystko dlatego, że przez cały dzień napój można było kupić za 5 zł. Przystanek Milczańska nie tylko ogłosił współpracę, ale też od razu dał mieszkańcom miłą okazję do świętowania.
Otwarcie było również pierwszym dniem pełnej gastronomii. A że w składzie było aż dwanaście food trucków, każdy znalazł coś, czym mógł zaspokoić apetyt po jeździe na lodzie lub drifcie z mistrzem. Szarpana wieprzowina, bao, churrosy, burgery, hot dogi premium, świeże ryby, lodowe rollsy – jedzenie nie tylko pachniało, ale też kusiło specjalnymi promocjami przygotowanymi na start.
Przystanek Milczańska – nowe miejsce zimy w Szczecinie
Dziś stało się jasne, że Przystanek Milczańska nie jest kolejnym sezonowym lodowiskiem. To formuła „mini miasteczka zimowych atrakcji”, która może stać się stałym punktem na mapie wydarzeń w regionie. Tłumy, które przewinęły się między 9:00 a 22:00, tylko to potwierdziły.






























