To nie były przypadkowe prace ziemne. Prokuratura potwierdza, że działania prowadzone 10 kwietnia na terenie nielegalnego składowiska odpadów w Kurowie stanowią część czynności procesowych w toczącym się śledztwie. Sprawa dotyczy jednego z najbardziej niepokojących punktów na mapie regionu – miejsca, gdzie według ustaleń mogą znajdować się także odpady niebezpieczne.
Z informacji przekazanych redakcji wynika, że wykopy wykonane na działce były realizowane w ramach postępowania przygotowawczego. –
– Prace prowadzone na działce są elementami czynności procesowych. W sprawie oczekuje się na opinię stosownego biegłego – potwierdza prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
To oznacza, że śledczy zabezpieczają materiał dowodowy i próbują ustalić rzeczywisty charakter odpadów zdeponowanych w Kurowie. Kluczowe znaczenie będą miały wyniki badań specjalistycznych, które mają odpowiedzieć na pytanie, czy na miejscu znajdują się substancje zagrażające środowisku i zdrowiu ludzi.
Prokuratura na tym etapie nie ujawnia szczegółów. Nie odpowiada na razie m.in. na pytania dotyczące ewentualnego przedostawania się zanieczyszczeń – w tym substancji ropopochodnych – do wód powierzchniowych i dalej w kierunku Odry. Nie podano również, czy rozważane jest postawienie zarzutów konkretnym osobom lub rozszerzenie śledztwa o odpowiedzialność instytucji nadzorczych.
– Śledztwo jest w toku, z uwagi na jego dobro, nie mogą zostać przedstawione ewentualne okoliczności – przekazała rzeczniczka prasowa prokuratury.
Nieoficjalnie wiadomo, że skala problemu może być znaczna. Mieszkańcy od miesięcy alarmują o nielegalnym składowisku, wskazując na możliwe zagrożenie dla gleby i wód gruntowych. Jeśli potwierdzi się obecność odpadów niebezpiecznych, sprawa może mieć poważne konsekwencje – zarówno środowiskowe, jak i karne.
Na razie kluczowe są ekspertyzy biegłych. To one przesądzą, czy Kurowo stanie się kolejnym przykładem zaniedbań w gospodarce odpadami, czy też sprawa przybierze jeszcze poważniejszy wymiar, obejmujący zagrożenie dla większego obszaru, w tym dorzecza Odry.
Zaskakująca pozostaje przy tym bierność Urząd Gminy Kołbaskowo. Mimo narastających sygnałów od mieszkańców i rosnącej skali problemu, brak jest wyraźnych działań informacyjnych i zdecydowanych kroków ze strony samorządu. W sytuacji potencjalnego zagrożenia dla środowiska i zdrowia publicznego taka postawa budzi poważne wątpliwości.
Tysiące ton odpadów i lata bez reakcji
Przypomnijmy – sprawa dotyczy nielegalnego składowiska w Kurowie, na terenie gminy Kołbaskowo, zlokalizowanego w obszarze chronionym Natura 2000 oraz w strefie ochronnej awaryjnego ujęcia wody dla Szczecina. Według ustaleń, w ziemi może znajdować się nawet około 4 tysięcy ton odpadów, które przez lata były tam zwożone ciężarówkami.
Proceder trwał co najmniej od 2021 roku. O sprawie wiedziały instytucje publiczne – w tym gmina Kołbaskowo, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Wody Polskie – jednak, jak wynika z ustaleń, nie podjęto skutecznych działań, które zatrzymałyby nielegalne składowanie.
Dziś odpady są w dużej mierze przysypane ziemią. Wcześniej jednak tworzyły potężne hałdy – jedna z nich sięgała około 20 metrów wysokości. Teren nie był zabezpieczony ani oznakowany, a jego użytkowanie mogło naruszać przepisy prawa wodnego i ustawy o odpadach.
Sprawą od blisko dwóch lat zajmuje się Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód. Do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów, a postępowanie wciąż prowadzone jest „w sprawie”.
Kluczowe znaczenie ma opinia biegłego z zakresu ochrony środowiska, który nie pozostawia wątpliwości co do skali zagrożenia.
– Odpady były magazynowane w taki sposób, że mogły zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka, lub spowodować obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub spowodować zniszczenia w świecie roślinnym lub zwierzęcym – przekazała nam w październiku ubiegłego roku rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, prokurator Julia Szozda.
Do sprawy będziemy wracać.