Jedna sylwestrowa decyzja wystarczyła, by noc w gminie Wolin przestała kojarzyć się z zabawą, a zaczęła z nerwowym oczekiwaniem i pracą pełną napięcia. W Recławiu, zamiast podziwiać fajerwerki z bezpiecznej odległości, pewien mężczyzna postanowił zapewnić sobie „widok premium” i wdrapał się na słup wysokiego napięcia.
Efekt? Kilkugodzinna akcja ratunkowa, która postawiła na nogi praktycznie wszystkie służby. Na miejscu pojawili się policjanci, strażacy, ratownicy medyczni, energetycy oraz negocjatorzy. Teren zabezpieczono, pod słupem rozłożono skokochron, a każda minuta wymagała maksymalnej koncentracji i ostrożności. Trudno o bardziej ryzykowną lokalizację na sylwestrową przygodę niż infrastruktura energetyczna pod wysokim napięciem.
Rozmowy z mężczyzną trwały długo, bo zejście z wysokości – zwłaszcza w takim stanie – nie należało do najłatwiejszych. Ostatecznie strażakom udało się dotrzeć do niego przy użyciu drabiny i bezpiecznie sprowadzić na ziemię. Na szczęście cała historia zakończyła się bez tragedii, choć o włos od niej było.
Po wszystkim okazało się, że „widok na fajerwerki” był wspierany solidną dawką alkoholu – badanie wykazało niemal dwa promile. To wystarczyło, by jedna nieodpowiedzialna decyzja sparaliżowała nocną pracę służb i zamieniła sylwestrową zabawę w kosztowną i niebezpieczną interwencję.












