Home Kultura „Poproszę więcej światła… i stałą siedzibę”! Co dalej z Teatrem Współczesnym?
Kultura

„Poproszę więcej światła… i stałą siedzibę”! Co dalej z Teatrem Współczesnym?

232
"poproszę więcej światła… i stałą siedzibę"! co dalej z teatrem współczesnym?
fot. Arkadiusz Skrzypiński

Dokąd wybrać się w jesienny wieczór? Najlepiej do teatru, gdzie „więcej światła”! Pod takim szyldem zapowiada się Teatr Współczesny w Szczecinie ze swoim nowym sezonem artystycznym 2025/2026. Jednak mimo ambitnych planów artystycznych, wciąż narastają niepewności związane z siedzibą Teatru.

— Tylko jak, w coraz gęstszej ciemności, wyznaczyć kierunek i przestać udawać, że „nic się nie dzieje”? Potrzebujemy WIĘCEJ ŚWIATŁA. Biorąc jako przewodnie – rzekome ostatnie słowa Johanna Wolfganga von Goethego – będziemy szukać iskierki nadziei albo przyglądać się przyczynom, dla których nadzieja ta bywa zbyt słaba. W nowym sezonie spotkamy postacie, które wobec mroku starają się zachować jasny umysł, ale też i te, które uparcie zaciemniają nam obraz — pisze Michał Buszewicz, dyrektor artystyczny Teatru.

Pod takim hasłem wyróżniać się będzie najbliższy teatralny sezon, a to z okazji obchodów 50-lecia Teatru Współczesnego w obecnym wymiarze. Na ten wyjątkowy czas w dużym foyer będzie można oglądać neon gdańskiej artystki Anny Królikiewicz „In light I trust” będący parafrazą słynnej amerykańskiej dewizy „In God We Trust”.

We wtorek w Teatrze Małym na Deptaku Bogusława przedstawiono najbliższe premiery, do których przyczynili się twórcy niezwiązani dotychczas ze szczecińską sceną. Jedną z listopadowych nowości na Dużej Scenie jest spektakl pt. „Nie całuj mnie teraz” w reżyserii Olgi Ciężkowskiej i z tekstem Julii Nowak, który opowiada prawdziwą historię dwóch francuskich artystek – Claude Cahun i Marcel Moore. Działaczki antynazistowskiego ruchu oporu wykorzystywały swoją sztukę i miłość do walki z systemem na wyspie Jersey.

W tym samym czasie w Teatrze Małym szczecińską premierę będzie mieć spektakl Agaty Biziuk z tekstem Mariusza Gołosza pt. „POV: Masz 12 lat i prze*****e” (jak mówi dyrektor Buszewicz, tytuł ten można wymawiać z użyciem litery „X”, czyli „przeiksiksane”. Sztuka będzie miała wymiar niemal multimedialny, ponieważ za sprawą formatu „Teatr w klasie” chętne szkoły będą mogły zgłosić się do wystawienia tego spektaklu w ich murach oraz do udziału w warsztatach. Wątek dotyka bowiem bezpośrednio problemów młodszych nastolatków, zamykania się w sobie i doświadczania bullyingu – w tym kontekście pojawi się aluzja do serii o Harrym Potterze, dla fanów czarodziejskiej sagi coś ciekawego!

Na luty przyszłego roku zaplanowana jest premiera autorstwa dyrektora artystycznego Michała Buszewicza pt. „Sztuka protestu”. To spektakl z udziałem działaczy Ostatniego Pokolenia, który opowiadać będzie o walce ze zmianami klimatycznymi. Dyrektor i reżyser zarazem od razu zdementował możliwe podejrzenia co do przedstawienia.

— Nie będziemy ani palić ani malować kościołów. My będziemy raczej rozmawiać o klimacie, o tym, w jaki sposób można tę planetę ratować, czy warto ją ratować, czy można coś zdziałać, czy relacje na linii aktywiści-rządzący w ogóle są w stanie doprowadzić do jakiejś zmiany, czy jest to tylko pusty rytuał krzyczenia i wysłuchiwania krzyków – podkreśla Buszewicz.

Inne nowe spektakle, jakie Szczecin będzie mógł zobaczyć to: na Scenie Nowe Sytuacje „Very Ibsen” w reżyserii Dominiki Knapik, „Piękny i krótki spektakl o komunikacji” Piotra Wawera juniora i „Mozaika” Eugenii Balakirevy oraz na Dużej Scenie „Trump. Na królewskim szlaku” w reżyserii Pawła Miśkiewicza. Już pod koniec września z teatrem pożegna się kultowa już sztuka w musicalowym stylu „Być jak Beata”. W kwietniu 2026 roku odbędzie się 58. Międzynarodowy Festiwal Teatralny KONTRAPUNKT we współpracy z Teatrem Lalek Pleciuga. Z kolei w murach teatru wciąż można korzystać z oferty edukacji teatralnej, a po więcej informacji – zajrzeć na stronę teatru.

Co jednak dalej z nową siedzibą Teatru Współczesnego? Do tej pory wiedzieliśmy, że instytucja ma „wyprowadzić się” z murów Muzeum Narodowego do końca 2026 roku, jednak na budowę nowej przestrzeni na Łasztowni możemy czekać nawet kilka lat. Mówi o tym dyrektor Mirosław Gawęda.

— Jesteśmy w takiej a nie innej sytuacji lokalowej, która ma dwa aspekty. Po raz pierwszy jest realna nadzieja, że powstanie siedziba Teatru Współczesnego na Łasztowni. To ogromny zaszczyt, że możemy tak zakotwiczyć swój byt. Prace nad ogłoszeniem konkursu się toczą – wskazuje Mirosław Gawęda.

– Co do drugiej kwestii, która jest burzliwie dyskutowana, obiecałem sobie, że do posiedzenia komisji kultury, nie będę się na ten temat wypowiadał, by nie dodawać kolejnych wyjaśnień. Powiem tyle, że komentarze pod adresem teatru, jakoby był instytucją wrogą muzeum, są kompletną aberracją. Nawet preambuły kolejnych umów podkreślały, że chcemy dobrej współpracy. Przeżyliśmy niejeden remont muzeum w dobrej współpracy, która nagle uległa kompletnej destrukcji. Nie można jednak wymagać od teatru, by nie dbał o swoje interesy. Byliśmy jak życie płodowe bliźniaków, które sobie przeszkadzały, ale to nie jest powód do tego, żeby nagle, w 7. miesiącu, robić cesarskie cięcie – dodaje Gawęda.

O ile relacje Teatru Współczesnego z gospodarzem tego budynku w Muzeum Narodowym wydają się nienajgorsze, o tyle inaczej wygląda to już w kontekście współpracy teatru z władzami miasta i województwa. Wciąż bowiem nie wiadomo, gdzie podzieją się spektakle teatru w okresie swoistej „bezdomności”, a marszałek województwa Olgierd Geblewicz nie przedstawił władzom teatru bezpośrednio żadnego zastępstwa. Jak taka niepewność wpływa na plany artystyczne teatru?

— Ta niewiedza radykalnie wpływa na planowanie. Wiadomość, że możliwe jest wyprowadzenie z końcem 2026 roku pojawiła się nagle i wbija się klinem w moje plany artystyczne. Planowanie repertuaru tak dużej instytucji, jaką jest Teatr Współczesny i ambicje, które sobie stawia, wymagają wzbudzenia zainteresowania wśród twórców, którzy mają zapełnione kalendarza na 2-3 lata do przodu. Od momentu, kiedy wiedziałem, że zostanę dyrektorem artystycznym, zabiegałem, by ci artyści terminy znaleźli również dla nas. Na ten moment takie gwarancje posiadam. Informacja, która pojawiła się w przekazie medialnym, kładzie się cieniem na planach tych osób. Od momentu wiadomości o naszej potencjalnej wyprowadzce, otrzymałem niezliczoną ilość telefonów, czy ta praca jest aktualna, czy jesteśmy zainteresowani — wyjaśnia Michał Buszewicz.

Napięta atmosfera nie pozostaje jedynie w obrębie Szczecina, a mówi się już o tym w różnych ważniejszych kręgach artystycznych. Na instagramowym profilu teatru wypowiedziała się o tym Dorota Segda, profesor sztuk teatralnych, rektor dwóch kadencji Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie (2016-2024), aktorka w takich spektaklach jak Noc listopadowa i Wesele czy filmach Ostatni prom, Atak paniki i Show.

— Byłam dla wielu z nich (zespołu teatru  – przyp. red.) pedagogiem (…) i wiem, jaka to była dla nich wielka ważna, życiowa decyzja, żeby przeprowadzić się do Szczecina i związać swoje zawodowe losy z Teatrem Współczesnym. Ten zespół budowała Anna Augustynowicz, Jakub Skrzywanek; teraz dyrektor artystyczny Michał Buszewicz stoi przed bardzo, bardzo trudnym zadaniem, a już pokochał ten zespół. Bo zespół, panie marszałku, to nie tylko są budynki, to przede wszystkim są ludzie, aktorki, aktorzy, widzowie i narażanie ich na kilkuletnią tułaczkę, na granie kątem w teatrach o zupełnie innym profilu, na nie wiadomo jakich scenach (to wszystko jest jedną wielką niewiadomą), to naprawdę nie jest dobry pomysł. Bardzo trudno jest zbudować dobry zespół, a jest to jeden z najlepszych zespołów w Polsce, mówię to z wielką świadomością. Cały teatralny świat w Polsce czeka na pana decyzję. Bardzo łatwo będzie tę delikatną tkankę zniszczyć. Ja wiem, że pan ma dobre intencje, ale proszę przemyśleć swoją decyzję, wierzę, że będzie dobra.

Najbliższy czas w teatrze opiewa w ważne premiery i kontynuacje znanych spektakli, ale i dużą niepewność wobec jego losów. Rozmowy władz teatru z przedstawicielami miasta i regionu są jeszcze przed nami.

Powiązane artykuły

nowy jork, kowboje i broadway w jednym spektaklu. „crazy for you” wraca do szczecina
Kultura

Nowy Jork, kowboje i Broadway w jednym spektaklu. „Crazy for You” wraca do Szczecina

To jeden z tych tytułów, które nie tylko się ogląda, ale które...

emocje sięgnęły zenitu. znamy finalistki iii edycji 4you2
Kultura

Emocje sięgnęły zenitu. Znamy finalistki III edycji 4YOU2

Po tygodniach przesłuchań, nerwowych oczekiwań i setkach wykonanych utworów zapadły decyzje, które...

miasto rozdysponuje ponad 1,5 mln zł na nowe wydarzenia i projekty
Kultura

Ponad 1,5 mln zł na kulturę w Szczecinie

To dobra wiadomość dla twórców, animatorów kultury i organizacji pozarządowych. Prezydent Szczecina...

nowe spojrzenie na stare miasto. „retrowersje” odkrywają tajemnice szczecińskiego podzamcza
Kultura

Nowe spojrzenie na stare miasto. „Retrowersje” odkrywają tajemnice szczecińskiego Podzamcza

Jak odbudować historię i jednocześnie nadać jej współczesny sens? Na to pytanie...