Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący nieprawidłowości w Pracowniczej Kasie Zapomogowo-Pożyczkowej działającej przy Tramwajach Szczecińskich. Według śledczych z kasy miało zostać wyprowadzonych ponad 700 tysięcy złotych. Na ławie oskarżonych zasiądzie osiem osób, w tym była księgowa PKZP, jej córka oraz członkowie zarządu kasy.
Główną oskarżoną w sprawie jest Agnieszka M., która odpowiadała za prowadzenie rachunkowości oraz obsługę finansową Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej. Jak ustalili śledczy, od lipca 2020 roku do września 2023 roku miała doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem kasy na kwotę przekraczającą 700 tysięcy złotych.
Według aktu oskarżenia pieniądze były wypłacane z rachunku PKZP i trafiały na konta należące do członków rodziny oskarżonej – jej męża oraz córki.
Prokuratura twierdzi, że w celu wyprowadzenia środków kobieta miała podrabiać dokumenty dotyczące pożyczek, zwrotów wkładów oraz świadczeń pośmiertnych. W części przypadków miała działać wspólnie z córką. Dokumenty następnie trafiały do członków zarządu PKZP, którzy zatwierdzali wypłaty.
Zarzut prania pieniędzy
Śledczy oskarżyli Agnieszkę M. również o tzw. pranie brudnych pieniędzy. Według ustaleń prokuratury około 400 tysięcy złotych miało zostać przelane na rachunki osób najbliższych, a następnie wypłacone w bankomatach i placówkach bankowych. Działania te miały służyć ukryciu pochodzenia środków.
Kobieta odpowie także za nierzetelne prowadzenie ksiąg rachunkowych oraz sporządzanie dokumentacji zawierającej nieprawdziwe dane finansowe dotyczące działalności PKZP w latach 2021–2023.
W sprawie oskarżona została również Klaudia M. Prokuratura zarzuca jej współudział w wyprowadzeniu blisko 150 tysięcy złotych z kasy pożyczkowej. Dodatkowo miała przyjąć na własny rachunek bankowy około 20 tysięcy złotych pochodzących z przestępczego procederu, przez co odpowie również za pranie pieniędzy.
Zarząd oskarżony o brak nadzoru
Akt oskarżenia objął także sześciu członków zarządu PKZP. Prokuratura nie zarzuca im udziału w wyprowadzaniu pieniędzy, lecz niedopełnienie obowiązków. Śledczy wskazują, że osoby odpowiedzialne za zarządzanie kasą nie sprawowały właściwego nadzoru nad finansami, nie kontrolowały wypłat i pożyczek, nie weryfikowały dokumentów oraz podpisywały dyspozycje finansowe bez ich sprawdzenia. Zdaniem prokuratury takie działania miały umożliwić wieloletnie funkcjonowanie procederu.
Agnieszka M. przyznała się do zarzucanych czynów. Na początku śledztwa przebywała w areszcie tymczasowym, jednak później środek ten został zamieniony na dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe zabezpieczone hipoteką na nieruchomości do kwoty 1 miliona złotych.
Prokuratura zabezpieczyła również majątek oskarżonej poprzez ustanowienie hipotek przymusowych na należących do niej nieruchomościach oraz zajęcie samochodu. Do winy przyznała się także Klaudia M. Pozostali oskarżeni nie przyznają się do zarzucanych im czynów.
Najpoważniejsze zarzuty ciążą na Agnieszce M. Za oszustwo znacznej wartości, fałszowanie dokumentów i pranie pieniędzy grozi jej nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Klaudii M. grozi kara do 8 lat więzienia.