Pogoń Szczecin zremisowała 1:1 z Udinese Calcio w charytatywnym spotkaniu rozegranym na Stadionie im. Floriana Krygiera. Tym razem wynik był jednak sprawą drugorzędną. „Mecz dla Dymka 2.0” zorganizowano przede wszystkim po to, by wesprzeć Roberta Dymkowskiego – byłego napastnika Portowców, który zmaga się ze stwardnieniem zanikowym bocznym.
Na trybunach szczecińskiego stadionu zasiadło blisko osiem tysięcy kibiców. Fani przyszli zobaczyć Pogoń w starciu z przedstawicielem włoskiej Serie A, ale najważniejszy był wspólny cel całego wydarzenia. Dochód z meczu przeznaczono na pomoc Robertowi Dymkowskiemu.
Cała Pogoń zagrała dla Dymka
Robert Dymkowski przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z Pogonią Szczecin. W barwach Portowców występował jako napastnik, a później pracował również w klubie w innych rolach.
Kibice Pogoni doskonale pamiętają jego bramki, a także przyśpiewkę „Robert Dymkowski – najlepszy napastnik Polski”. W sobotni wieczór wspomnienia sportowych sukcesów zeszły jednak na dalszy plan. Najważniejsze było okazanie wsparcia byłemu zawodnikowi.
Atmosfera na stadionie od początku różniła się od typowego ligowego spotkania. Mecz miał wymiar charytatywny, a kibice obu drużyn wiedzieli, że celem spotkania jest wspólna pomoc legendzie Pogoni.
Kosta Runjaić ponownie w Szczecinie
Dodatkowych emocji dostarczył przyjazd Udinese Calcio. Trenerem włoskiej drużyny jest Kosta Runjaić, który w latach 2017–2022 prowadził Pogoń Szczecin.
Niemiecki szkoleniowiec zapisał się w historii klubu jako trener, który ustabilizował drużynę w krajowej czołówce. Pod jego wodzą Portowcy dwukrotnie kończyli sezon Ekstraklasy na trzecim miejscu i wrócili do europejskich pucharów.
Powrót Runjaicia na stadion przy Twardowskiego miał więc szczególny charakter. Były trener Pogoni został ciepło przyjęty przez szczecińskich kibiców. Jego obecność była również ważna z punktu widzenia organizacji całego wydarzenia.
Pogoń odważnie rozpoczęła spotkanie
Choć mecz miał charakter towarzyski, na boisku nie brakowało walki. Pogoń rozpoczęła spotkanie bardzo aktywnie i już w pierwszych minutach stworzyła zagrożenie pod bramką Udinese.
Groźnie było po wrzucie z autu, a kilka minut później swoją okazję miał Kamil Grosicki. Kapitan Portowców otrzymał podanie od Jacka Czaplińskiego, ale jego strzał minął bramkę Bartosza Mrozka, broniącego wcześniej bramki Lecha Poznań.
Szczecinianie długo utrzymywali dobre tempo gry. Udinese, choć występuje na co dzień w Serie A, nie zdominowało gospodarzy i przez sporą część pierwszej połowy musiało uważać na ofensywne akcje Pogoni.
Udinese strzela pierwsza, Pogoń szybko odpowiada
W 31. minucie to jednak goście objęli prowadzenie. Lazar Jovanović zdecydował się na uderzenie z okolic pola karnego. Nikolaos Botis odbił piłkę przed siebie, a Idrissa Gueye wykorzystał sytuację i skierował ją do siatki.
Na odpowiedź Pogoni nie trzeba było długo czekać
Najpierw strzał Jana Biegańskiego obronił Bartosz Mrozek. Chwilę później pomocnik Pogoni ponownie znalazł się jednak w centrum wydarzeń. W 36. minucie Kamil Grosicki dośrodkował w pole karne, a Biegański skutecznym strzałem głową doprowadził do wyrównania.
Do przerwy utrzymał się wynik 1:1.
Portowcy mogli wygrać
Po zmianie stron obaj trenerzy zaczęli dokonywać kolejnych zmian. Na boisku pojawiali się następni zawodnicy, ale spotkanie nadal miało dobre tempo.
Swoją okazję miał Filip Cuić, który po podaniu Grosickiego uderzył obok bramki. Po drugiej stronie groźnie strzelał Jurgen Ekkelenkamp, jednak dobrze interweniował Kevin Dąbrowski.
W kolejnych minutach coraz odważniej atakowała Pogoń. Blisko zdobycia gola był Patryk Paryzek, którego płaski strzał sprzed pola karnego minimalnie minął słupek.
W 85. minucie kibice zaczęli już świętować drugą bramkę Portowców. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Cuić skierował piłkę głową do siatki. Gol nie został jednak uznany, ponieważ futbolówka wcześniej opuściła boisko.
Jeszcze w doliczonym czasie gry znakomitą okazję miał Sebastian Rojek. Jego uderzenie efektownie obronił jednak Bartosz Mrozek. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie.
Wynik był tego dnia najmniej ważny
Pogoń Szczecin zremisowała z Udinese Calcio 1:1. Bramki zdobyli Idrissa Gueye oraz Jan Biegański.
Sportowo Portowcy pokazali się z dobrej strony na tle zespołu występującego w jednej z najmocniejszych lig w Europie. Jednak tego dnia nie wynik był jednak najważniejszy.
Znacznie większe znaczenie miała obecność tysięcy kibiców, powrót Kosty Runjaicia do Szczecina oraz przede wszystkim wsparcie dla Roberta Dymkowskiego.
„Mecz dla Dymka” po raz kolejny pokazał, że Pogoń Szczecin to nie tylko drużyna i wyniki osiągane na boisku. To również społeczność, która potrafi zjednoczyć się wokół choroby człowieka związanego z klubem od wielu lat.



































