Home Rozmowy „Państwa nie naprawia się memem”. Zygmunt Frankiewicz o NOWEJ Polsce [ROZMOWA]
Rozmowy

„Państwa nie naprawia się memem”. Zygmunt Frankiewicz o NOWEJ Polsce [ROZMOWA]

185

Czy Polska potrzebuje dziś kolejnej partii, czy przede wszystkim nowego sposobu uprawiania polityki? Zygmunt Frankiewicz, przewodniczący NOWEJ Polski i senator RP, przekonuje, że państwo powinno być przede wszystkim sprawne, odpowiedzialne i bliższe obywatelom. W rozmowie po szczecińskim spotkaniu z cyklu „Dzień dobry, NOWA Polsko” pytamy o granice centralizacji, przyszłość samorządów, kondycję polskiej gospodarki i ochrony zdrowia, ale także o to, czy w czasach ostrej politycznej polaryzacji jest jeszcze miejsce na projekt oparty na kompetencjach, doświadczeniu i konkretnych reformach.


„Państwo, które działa” to hasło, które ma być jednym z fundamentów NOWEJ Polski. Co jednak w praktyce oznacza sprawne państwo? Czy chodzi przede wszystkim o uproszczenie procedur i ograniczenie biurokracji, lepsze zarządzanie finansami publicznymi, decentralizację, czy przede wszystkim o zmianę sposobu podejmowania decyzji przez administrację? I które obszary funkcjonowania państwa wymagają dziś – Pana zdaniem – najbardziej radykalnej reformy?

Często słyszę, jak w przestrzeni publicznej państwo polskie określane jest „państwem z kartonu”. Że to państwo udaje, że działa, a praktycznie nie działa. I widzimy, że tak rzeczywiście jest. Nasza diagnoza jest jednoznaczna – państwo obecnie nie wymaga „jakiejś” reformy – państwo wymaga gruntownej reformy niemal w każdej dziedzinie, ale ponieważ to zadanie na dekady, a nie lata, wskazaliśmy konkretne najbardziej zapalne punkty, które reformować należy zacząć już, czyli ochrona zdrowia, gospodarka, samorząd i bezpieczeństwo.

Trupy same zaczynają wypadać z szafy – niemal codziennie jesteśmy świadkami nowych afer, które są skutkiem zaniedbań, rozpasania kolejnych ekip i te lata zaniedbań, a także te 8 lat psucia państwa przez ekipę PiS dały takie właśnie skutki, jakie obecnie widzimy. Nie dam Pani na dziś konkretnych recept, bo reforma państwa to jest projekt długofalowy. Pracujemy nad nim od roku w ramach szerokiego forum, a od czerwca już pod nadzorem naszej Rady Programowej na przygotowanie konkretnych propozycji i rozwiązań programowych. One będą bardzo solidnie przygotowane i dopracowane. Nie będziemy wyciągać nośnych haseł pod publikę – właśnie tym się różnimy od innych partii. Mieliśmy cykl bardzo dobrych debat z udziałem ekspertów i praktyków na temat zdrowia, mieszkalnictwa, samorządu, we wrześniu zapraszamy na bardzo oczekiwany panel o gospodarce.

Przez lata był Pan samorządowcem i prezydentem Gliwic, a dziś działa Pan w Senacie. Jak doświadczenie zarządzania dużym miastem zmieniło Pana spojrzenie na polską politykę centralną? Czy z perspektywy samorządowca Warszawa rzeczywiście rozumie problemy miast i gmin? A może jednym z największych problemów Polski jest właśnie nadmierna centralizacja i odbieranie samorządom kompetencji oraz pieniędzy?

W Polsce postępuje centralizacja i to jest na pewno złe i dla samorządu i dla Polski. Nie da się osiągać dobrych efektów w żadnym mieście, jeśli się wprowadzi populistyczna polityka bez trudnych decyzji, politykę pod słupki popularności i hasła na wiecach. Zasada jest prosta –  nie ma postępu, nie ma efektu, nie ma sukcesów. Tego krytycznie brakuje na poziomie centralnym, tam króluje populizm i demagogia.

Stan zaniedbania państwa bierze się z tego że całą energię kieruje się na to, że się udaje, że się coś robi, zamiast rzeczywiście coś robić. Efekty widać jedynie na PR-owych eventach, a tak naprawdę ich nie ma. I obecny stan zaniedbania państwa z tego wynika.

Podam przykład z Gliwic. Jedna z głównych inwestycji czyli Drogowa Trasa Średnicowa. Jej budowa trwała wraz z przygotowaniami dziesiątki lat. To wymagało pomysłu, koordynacji, konsekwencji i kontynuacji. Jak się działa z perspektywy kadencji lub sondaży to się nigdy niczego solidnego nie zbuduje.

NOWA Polska deklaruje odejście od populizmu i „politycznej piany” na rzecz konkretnych rozwiązań. To atrakcyjna deklaracja, ale polityka często premiuje właśnie proste hasła, emocje i spektakularne obietnice. Jak przekonać wyborców, że polityka oparta na wiedzy, liczbach i długofalowych reformach może być skuteczniejsza – nawet jeśli jej efekty nie pojawią się natychmiast? Czy w Polsce jest dziś przestrzeń na politykę, która potrafi powiedzieć obywatelom również: „tego nie da się zrobić” albo „to będzie wymagało wyrzeczeń”?

Mamy nadzieję, że Polacy są już zmęczeni samymi hasłami i partyjnymi wojnami. Bo to się już nie robi poważna polityka, a licytacja kto da więcej, kto śmieszniej powie, kto zrobi grilla, a kto zaprosi na pizzę. NOWA Polska to oferta, z którą zwracamy się do normalnych ludzi, do ich rozsądku i mądrości. Ile lat już trwa ta przepychanka dwóch panów i ich ugrupowań? Ile razy wkraczał jakiś nowy jeździec na białym koniu, z nośnymi przekazami, czarował, a potem szybko upadał i okazało się, że za nim nie stoi nic poza własną próżnością, poza zdobyciem popularności, stanowisk i pieniędzy. Ile raz już to widzieliśmy?

Trzeba zaproponować coś zupełnie innego: i my to zrobiliśmy – nie mamy jednego lidera, nie zależy nam jedynie na poklasku, budujemy solidnie struktury, pracujemy krok po kroku z najlepszymi praktykami nad programem, mamy zaplecze intelektualne, zarządzaliśmy dużymi miastami, gminami, projektami, znamy się na tym – czego chcieć więcej. To są więcej niż solidne podwaliny.

Mam nadzieje, że Polacy, może w tym politycznym biegu dostrzegą to wszystko i dadzą nam szansę. My nie liczymy na poparcie 100 proc., ale chcemy dotrzeć do ludzi racjonalnych, którzy patrzą na Polskę tak jak my. Będzie zapewne ich więcej niż 5 czy 10 procent. Przestrzeń wśród niezdecydowanych jest bardzo duża.

Wśród tematów, które NOWA Polska chce stawiać w centrum debaty, są zdrowie, gospodarka, samorząd i bezpieczeństwo. Który z tych obszarów uważa Pan za najbardziej zaniedbany i wymagający pilnej zmiany systemowej? Gdyby miał Pan wskazać jedną reformę, którą przyszły rząd powinien rozpocząć już w pierwszych miesiącach swojej pracy, co by nią było – i dlaczego właśnie ona?

Zdecydowanie zdrowie i gospodarka. Zdrowie, bo sypie się ta łatana przez lata kapotka, ona się wręcz rozpada w rękach. I nie wierzcie Państwo w to, że trzeba dosypywać do ochrony zdrowia więcej pieniędzy. Tak mówią ci, co nie mają na państwo żadnego pomysłu. Z dziurawego worka i tak te pieniądze by się wysypały. Zorganizowaliśmy w zeszłym roku debatę o zdrowiu i mówiliśmy o tym wszystkim, o czym teraz się tak głośno się mówi za sprawą nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie i innych szpitalach. Tam, gdzie lekarz – członek partii – lekarz bez specjalizacji kontraktował się w kilku szpitalach jednocześnie i  zapewne teleportując się w tym samym czasie do studiów telewizyjnych i wydarzeń kampanijnych polityków KO. I zgarniał miliony.

Pieniędzy starczy, jeśli naprawi się system od A do Z. A czy Pani wie, że ponad 20 różnych grup nie płaci składki zdrowotnej? To znaczy, że ktoś za nich płaci, to znaczy, że płacimy na nich my wszyscy.

A gospodarka? Przedsiębiorcy stanowiący jej podwaliny, pracujący na te wszystkie obiecywane tak chętnie przez wszystkich socjale, są dociskani coraz bardziej na każdym kroku. Reformy zamiast uwalniać zaciskają coraz bardziej pętlę na ich szyi. To państwo staje się dla nich coraz bardziej opresyjne, kontrolujące, a z drugiej strony mamy wypłacanie pieniędzy na powodzian lekką ręką członkom partii rządzącej i ich rodzinom bez jakiejkolwiek kontroli. To musi się skończyć!!!

Jednym z ważnych wątków Państwa kampanii jest odbudowanie wiary obywateli w sens uczestnictwa w życiu publicznym. Mamy jednak coraz większe zmęczenie konfliktem politycznym, spadek zaufania do instytucji i przekonanie części społeczeństwa, że niezależnie od tego, kto rządzi, niewiele się zmienia. Jak chcecie przełamać tę frustrację? 

NOWA Polska właśnie po to powstała – dla takich osób. Chcemy pokazać, na własnym przykładzie, że mając już wszystko – sukcesy zawodowe, finansowe, osobiste można jeszcze coś dobrego stworzyć dla przyszłych pokoleń. Popatrzcie państwo na Mateusza Morawieckiego – wchodzi do gry na bazie swojego byłego stanowiska, na plecach znowu wojenki politycznej i próbuje mówić naszym głosem. Tylko że za nami stoją sukcesy samorządowe, szacunek społeczny, doświadczenie, a za jego bardzo medialnymi frazesami stoi tragiczny dla polskich przedsiębiorców Polski Ład, chaos podatkowy, prawie 20-procentowa inflacja, wybory kopertowe, afera z respiratorami, przekręty w NCBiR i RARS oraz afera maseczkowa. A jego koledzy z zarzutami ukrywają się na Białorusi i nie wiadomo gdzie w republikach z sierpem i młotem w tle. Pamiętajmy o tym.

NOWA Polska powstaje jako projekt odwołujący się do doświadczenia samorządowców i ludzi, którzy przez lata zarządzali realnymi instytucjami, miastami czy przedsiębiorstwami. Czy to doświadczenie wystarczy, aby stworzyć ogólnokrajową alternatywę polityczną? Gdzie widzi Pan największą szansę na rozwój tego projektu, a gdzie największe ryzyko – zwłaszcza w sytuacji, gdy polska scena polityczna jest mocno spolaryzowana i zdominowana przez największe partie?

Ależ jest to możliwe –  my już to zrobiliśmy.  Działamy dopiero od roku, a już zarejestrowaliśmy partie, mamy biuro centralne niedaleko polskiego parlamentu, mamy kilkadziesiąt kół w całym kraju, praktycznie w każdym powiecie, kilkuset członków zarejestrowanych i tysiące wolontariuszy, którzy z racji swojej pracy zawodowej nie mogą się zapisać do partii, zwłaszcza w regionach, w których karty rozdają rządzący, mamy własne młode ramię czyli I’MPULS.

Mamy za sobą kilka kongresów programowych, konwencję warszawską, powołaliśmy Radę Programową. To całkiem sporo, jak na niecały rok. Największym wyzwaniem obecnie jest dotarcie z tymi działaniami do jak największej liczby ludzi, czego nie ułatwiają nam tradycyjne formy przekazu – powiem dyplomatycznie  – nie jesteśmy ulubieńcami mediów, które mam wrażenie też troszkę się spolaryzowały.

Przyjeżdżacie do Szczecina z cyklem „Dzień dobry, NOWA Polsko”, którego istotą ma być przede wszystkim słuchanie mieszkańców. Jakie pytania chcecie usłyszeć podczas tego spotkania? I czy deklarujecie, że konkretne postulaty zgłaszane przez mieszkańców – również te niewygodne dla Was politycznie – mogą rzeczywiście trafić do programu NOWEJ Polski? Innymi słowy: czy ta trasa ma być tylko sposobem prezentowania nowego projektu, czy początkiem rzeczywistego współtworzenia jego programu z obywatelami?

„Dzień dobry NOWA Polsko” w Szczecinie to spotkanie o sprawach, które bezpośrednio wpływają na codzienne życie obywateli. NOWA Polska zaprasza do dyskusji, bez „bicia politycznej piany”, o konkretach, w których to: zdrowie, gospodarka, samorząd i bezpieczeństwo są punktem wyjścia do reformowania państwa. „Dzień dobry, NOWA Polsko” to cykl otwartych spotkań, których ideą jest stworzenie przestrzeni do rozmowy o polityce na nowych zasadach – bez sprowadzania jej wyłącznie do populistycznych sporów, wzajemnych oskarżeń i kolejnych obietnic bez pokrycia.

Podczas spotkania, będzie można podyskutować o konkretnych rozwiązaniach problemów, z którymi Polacy mierzą się każdego dnia. Co ważne, ideą NOWEJ Polski jest także odbudowanie przekonania, że udział obywateli w życiu publicznym ma znaczenie. Coraz więcej osób, zmęczonych politycznym konfliktem i kolejnymi niespełnionymi obietnicami, wycofuje się z debaty publicznej i przestaje wierzyć, że ich głos może cokolwiek zmienić.

Powiązane artykuły

adam rudawski zachodniopomorski urząd wojewódzki
Rozmowy

Wojewoda Adam Rudawski: Nie jestem śledczym. O wygaszaniu mandatów radnych decyduje prawo, nie polityka

Czy wojewoda może sam sprawdzić, gdzie naprawdę mieszka radny? Dlaczego zarządzenia zastępcze...

dariusz staniewski: "mamy wszystko co jest potrzebne do tworzenia filmów" [rozmowa]
Rozmowy

Dariusz Staniewski: „Mamy wszystko co jest potrzebne do tworzenia filmów” [ROZMOWA]

Szczecin od lat pojawia się w filmowych opowieściach, choć znacznie rzadziej, niż...

come with us festival już w ten weekend! trzy dni muzyki, warsztatów i dobrej zabawy
Rozmowy

Come With Us Festival już w ten weekend! Trzy dni muzyki, warsztatów i dobrej zabawy [ROZMOWA]

Come With Us Festival ponownie zawita w szczecińskim Parku Kasprowicza. Tegoroczna, czyli...

rzucałem kamień w ciemność. artur d. liskowacki opowiada o swojej najnowszej książce [rozmowa]
Rozmowy

Rzucałem kamień w ciemność. Artur D. Liskowacki opowiada o swojej najnowszej książce [ROZMOWA]

Artur D. Liskowacki – znany, uznany i popularny szczeciński pisarz (jedna z...