Palmy w Szczecinie? A dlaczego nie? Nawet w kilku miejscach. I do tego jeszcze lokalny Tarzan.
Trwa weryfikacja projektów zgłoszonych do Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego 2027. W tegorocznej, 14. edycji, mieszkańcy zgłosili łącznie 272 projekty. Ciekawych, potrzebnych, intrygujących, pokazujących, że mieszkańcy stolicy Pomorza Zachodniego chcą żywo uczestniczyć w życiu miasta i zmieniać jego oblicze. Jeden z projektów na pewno ma spory potencjał. Małymi krokami z lokalnej inicjatywy może przekształcić się w coś, co zmieni wizerunek Szczecina. Przynajmniej latem. Chodzi o Dąbie Palm Beach. Projekt zakłada, że w wyznaczonej części plaży w Dąbiu pojawi się nowa przestrzeń do wypoczynku w postaci nietypowej zieleni – egzotycznej i o charakterze ozdobnym. Przede wszystkim wysokie palmy, takie na 3-5 metrów, które znajdowałyby się w donicach. Pomysłodawcy proponują osiem takich roślin. Kompozycję uzupełniałoby osiem juk o wysokości 1,5 metra oraz 24 sadzonki ozdobnych traw (6 x pampas, 12 x rozplenice, 6 x miskanty). Koszt projektu – 96 tys. złotych.
I w ten sposób plaża w Dąbiu zacznie przypominać tropiki. Jeżeli dojdzie do tego upalna pogoda, to rzeczywiście pojawi się pierwsza w Szczecinie Palm Beach. Tylko dlaczego ograniczać się do tego jednego miejsca? A co z Dziewokliczem, Głębokim, Arkonką, czy kąpieliskiem na Wyspie Grodzkiej? One nie mają szansy uzyskania statusu Palm Beach? To trochę niesprawiedliwe. Palmy, juki i ozdobne trawy powinny się pojawić we wszystkich tych miejscach!
Dzięki temu Szczecin zyska nowe miano – stanie się nie tylko miastem magnolii i krokusów, ale także palm! Radni powinni rozważyć wyposażenie w te rośliny także kilku innych miejsc w stolicy Pomorza Zachodniego np. Jasnych Błoni. Palmy mogłyby stanąć w okolicach tamtejszych bananowców. Albo w Alei Fontann. Donice z palmami można byłoby ustawić w pustych basenach. Na pewno stałyby się szybko atrakcją skutecznie odwracając uwagę od zniszczonych wodotrysków. A może na odnowionych tarasach Zamku Książąt Pomorskich? Ostatecznie np. książę Bogusław X miał z nimi do czynienia w czasie swojej słynnej, dwuletniej, wyprawy dyplomatyczno-pielgrzymkowej m.in. do Ziemi Świętej, którą odbył w latach 1496–1498. Może odpoczywał w ich cieniu podczas swojego pobytu na Rodos oraz Cyprze? W każdym razie miejsc na palmy w Szczecinie nie brakuje.
Rozważyć także należałoby urządzenie konkursu na lokalnego Tarzana, albo nawet kilku takich osobników. Żeby jeden nie musiał codziennie biegać między palmami w różnych częściach miasta. A jak Tarzan, to wiadomo, że będzie potrzebna i Jane. No i jeszcze jakiś szympans. Bo taka obsada przynajmniej wynikała z najsłynniejszej serii filmów o Tarzanie z Johnnym Weissmullerem, amerykańskim pływakiem i zdobywcą pięciu złotych medali olimpijskich.
W latach 1932–1948 (wiadomość dla młodzieży – to nie pomyłka, wtedy również kręcono filmy)zagrał główną rolę w 12 filmach o przygodach władcy dżungli. To on też wymyślił charakterystyczny okrzyk wydawany przez Tarzana, czyli (według Internetu) melodyjne, gardłowe zawołanie fonetycznie zapisywane najczęściej jako „Ah-ah-ah-ah-ah-ah-ah-ah-ah!”. Weissmuller twierdził, że inspiracją do jego stworzenia w tej formie było jodłowanie, którego miał się nauczyć w dzieciństwie w Austrii. Okrzyk jest tak specyficzny, że kto go usłyszał choć raz nie zapomni nigdy. Niektórzy tak mają np. z pewnymi utworami wykonywanymi przez polskich „piosenkarzy”, „kreacjami” aktorskimi w polskich serialach fabularno – dokumentalnych „z życia wziętych”, czy popisami uczestników rodzimych reality show itp. Ale wracając do lokalnego Tarzana. Umięśniony facet w gaciach „w panterkę” z gigantycznym nożem, czy inną maczetą przy pasie wśród palm może być miłą i niezapomnianą pamiątką z wakacji w Grodzie Gryfa dla wielu turystów. Skoro znowu mamy w Szczecinie winnice, to nie możemy mieć kilku palmowych gajów albo mini dżungli?
(gdyby ktoś się nie domyślił, to ten tekst ma charakter żartobliwy, doświadczenie wskazuje jednak, że wielu traktuje wszystko z cmentarną powagą oraz czyta bez zrozumienia, stąd też te słowa wyjaśnienia)