Przed nami nowy sezon, a wraz z nim czas pierwszych podsumowań letnich przygotowań. Przed wygranym meczem z Zastalem Zielona Góra rozmawialiśmy z Maciejem Majcherkiem, trenerem Wilków Morskich, o tym, jak przebiega budowa nowego składu, co zmieniło się względem poprzedniego sezonu, gdzie drużyna widzi swoje mocne strony, a nad czym wciąż trzeba popracować przed inauguracją rozgrywek.
Memoriał im. Romana Wysockiego i rywalizacja z Zastalem i USK Praga to pierwszy generalny sprawdzian przed ligą? Czy jeszcze tak tych meczów nie traktujecie?
– Nie, nie, na pewno jeszcze nie. Jeszcze dużo meczów przed nami. Tak naprawdę w tym pełnym, kompletnym zestawieniu zagramy dziś dopiero trzeci mecz, więc myślę, że jeszcze sporo pracy przed nami.
Jakie masz przemyślenia i doświadczenia po poprzednim sezonie, które będziecie – jako drużyna – starać się przenieść na nadchodzącą ligę?
– Sama budowa składu trochę definiuje te zmiany, które chcieliśmy zrobić. W poprzednim sezonie mieliśmy mało zawodników, którzy potrafili grać na piłce. Tutaj na pewno to poprawiliśmy, zwiększyliśmy liczbę takich graczy. Mieliśmy też problem z rzutami za trzy punkty i myślę, że tutaj również dołożyliśmy zawodników, którzy potrafią to robić… bardziej doświadczonych.
Zgodzisz się z moją opinią, że mamy teraz w zespole większą liczbę zawodników, którzy w pojedynkę mogą pociągnąć mecz, gdy innym nie będzie szło?
– Tak… myślę, że tak jest. Widać to w sparingach, na razie nie mamy problemu z ofensywą, bo w każdym meczu jesteśmy w stanie zdobyć 90 punktów lub więcej. Trudności w tym momencie sprawia nasza defensywa, ale myślę, że to wszystko da się wypracować.
Pewnie kibice, jak to zwykle bywa, chcieliby wysokiego poziomu gry już od pierwszych pojedynków, natomiast po poprzednim sezonie wiemy, że trzeba celować z siłami i formą na play-offy.
– Wiadomo, że kibice chcieliby, żebyśmy pięknie grali od samego początku, żebyśmy wyglądali znakomicie i żeby wszystko po prostu zazębiało się od pierwszego treningu. Natomiast my cały czas jesteśmy w procesie budowy tego zespołu. Trzeba pamiętać, że ciężko trenujemy, te sześć tygodni założyliśmy sobie na przygotowania do ligi i musimy je teraz mocno przepracować, bo później tak naprawdę nie będziemy mieli kiedy. Mecze będziemy mieli co trzy dni i praktycznie nie będzie czasu na trening, bo będą tylko przygotowania do konkretnych meczów i podróże. Teraz jednak ciężko trenujemy. Widać po chłopakach, że niektórym jeszcze nogi „ciężko chodzą”, nie mamy jeszcze takiej lekkości, jaką byśmy chcieli mieć. Tak jak powiedziałeś, najważniejsze jest to, żeby wszystko zazębiło się w kwietniu, w maju. To jest kluczowe, bo w ubiegłym sezonie przez cały sezon graliśmy pięknie, zajęliśmy drugie miejsce w sezonie zasadniczym, a tak naprawdę trafiliśmy na zespół Zastalu, który był w pierwszej rundzie już podbudowany walką w play-inach i wcześniejszymi wynikami. Do tego przydarzyło nam się nieszczęśliwie kilka kontuzji i ciężko było ich pokonać.
Gdybyś miał wskazać faworytów nadchodzącej ligi?
– Nie wskażę faworytów, myślę, że ta liga będzie bardzo wyrównana. Widać, że zespoły, nawet te z dołu tabeli, jeszcze w trakcie sezonu zaczęły budować bardzo ciekawe składy. To będzie silna liga, mecze na wyjeździe będą naprawdę bardzo trudne.