W niedzielę, 22 czerwca, poseł PiS Dariusz Matecki opublikował w swoich kanałach w mediach społecznościowych kilka wpisów dotyczących obecności migrantów w Szczecinie. Polityk powołał się na relacje mieszkańców i osobiste obserwacje, twierdząc, że miasto ma być „celem masowej migracji” i „miejscem zrzutu migrantów przez Niemców”. W postach użył ostrych sformułowań, zarzucając rządowi Donalda Tuska zaniechania i brak kontroli granicznej. W sprawie nie ma na razie oficjalnych stanowisk służb państwowych, ale emocje w debacie rosną.
W niedzielnym wpisie Dariusz Matecki zamieścił zdjęcie z Parku Żeromskiego i zasugerował, że obecność osób o nieeuropejskim wyglądzie to dowód na „inwazję nielegalnych migrantów”. Kolejne posty zawierały wezwania do przesyłania „sprawdzonych informacji” oraz zdjęcia dokumentów, które – jak twierdzi autor – otrzymują migranci przywożeni z Niemiec. Matecki przypisuje winę za sytuację rządowi i organom centralnym, a nie samym funkcjonariuszom Straży Granicznej, wojska czy policji.
Prezentuję treść dokumentów jakie dostają nielegalni migranci przewożeni przez Niemców do Szczecina.
1. Niemcy ładują do samochodów migrantów. Wstawiają im w dokumentach, że do Niemiec przyjechali z Polski. Następnie przywożą ich do Polski. Jeśli przyjazd nie jest zupełną… pic.twitter.com/so5qV2h1bB
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) June 22, 2025
W kolejnym wpisie polityk przekonuje, że Polska „staje się śmietnikiem Unii Europejskiej”, a system przyjmowania migrantów jest – jego zdaniem – całkowicie niewydolny. Podkreśla też, że cudzoziemcy nie mają dokumentów tożsamości i trafiają na terytorium Polski bez weryfikacji. Wśród zarzutów znalazły się też oskarżenia wobec niemieckich służb, które – według autora – mają przywozić osoby bez statusu prawnego i pozostawiać je w Polsce.
To nie pierwszy raz, gdy lokalni politycy związani z prawicą w Szczecinie publikują posty, których ton budzi kontrowersje. Wcześniej podobne treści pojawiały się na profilach Agnieszki Kurzawy i Artura Szałabawki. Wówczas również udostępniano zdjęcia obcokrajowców wykonane w przestrzeni publicznej, co – zdaniem części komentatorów – prowadziło do stygmatyzacji i wzbudzania niepokoju społecznego bez potwierdzenia faktów przez odpowiednie służby.
Skandaliczne nagranie radnej PiS. „Czy to już pierwsza transza inżynierów z Niemiec?”
Na moment publikacji tego tekstu nie pojawiły się oficjalne komunikaty Straży Granicznej, policji ani innych instytucji państwowych potwierdzające masowy napływ migrantów do Szczecina lub sytuacje opisywane przez Mateckiego.
Zgodnie z prawem migracyjnym, osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową mogą być przemieszczane w ramach tzw. procedury dublińskiej – ale proces ten jest nadzorowany przez odpowiednie instytucje i nie odbywa się bez wiedzy polskich służb. Wymaga to też odpowiednich decyzji i zgłoszeń po stronie zarówno niemieckiej, jak i polskiej.
Zjawisko migracji – zarówno legalnej, jak i nielegalnej – to złożony temat wymagający odpowiedzialnej dyskusji. Publikowanie zdjęć konkretnych osób bez ich zgody czy sugerowanie nielegalności na podstawie wyglądu lub języka, jakim się posługują, może prowadzić do napięć społecznych i nieporozumień. Eksperci ds. migracji oraz organizacje zajmujące się prawami człowieka przypominają, że nie każda obecność cudzoziemca na ulicy oznacza naruszenie prawa.
Szczecińska opinia publiczna – jak i w całym kraju – pozostaje pod wpływem silnych emocji wokół kwestii migracyjnych. Jednocześnie coraz częściej podnoszą się głosy wzywające do powściągliwości w ocenach oraz oczekiwania na wiarygodne informacje od odpowiedzialnych instytucji państwowych. Prawa człowieka, zasady azylowe i bezpieczeństwo narodowe muszą iść w parze – ale tylko w oparciu o fakty, nie emocje.
Na razie pozostaje czekać na oficjalne stanowisko służb, które mogłoby wyjaśnić, jaka jest skala i charakter obecności cudzoziemców w Szczecinie – i czy rzeczywiście mamy do czynienia z nieprawidłowościami.












