W nocy z poniedziałku na wtorek ratownicy WOPR we współpracy z Policją i Strażą Pożarną wydostali ciało mężczyzny w średnim wieku, znalezione w osiadłym na mieliźnie w pobliżu Lubczyny jachcie. Jak się okazuje, ten mały okręt był miejscem zamieszkania mężczyzny.
Potwierdzają to komentarze internautów, którzy komentują jeden z ostatnich postów szczecińskiego WOPR-u.
– Ten jacht stoi w tym miejscu od ładnych kilku lat. Często biegam po wale i za każdym razem widziałem ten jacht zakotwiczony przy brzegu w okolicy przepompowni – pisze pan Jacek.
Panu Stanisławowi udało się ustalić, od jakiego czasu jacht znajdował się na mieliźnie pomiędzy Lubczyną a Czarną Łąką: – Gość mieszkał na tym jachcie od co najmniej 3 lat w tym samym miejscu. Najczęściej było widać kołdry i bieliznę na bomie, od tego czasu widziałem go tylko tam. Inni też dyskretnie sprawdzali po każdym sztormie czy stoi dalej.
Przypomnijmy, że pierwsze wezwanie otrzymano w poniedziałek wieczorem, krótko po godz. 20:30. Położenie jachtu wymagało od ratowników dostania się do niego od strony wody. Na szczęście nie przeszkodziło to w przeprowadzeniu akcji, po której ciało mężczyzny zostało przekazane Policji na prośbę prokuratora.












