Na co dzień Cmentarz Centralny w Szczecinie kojarzony jest z żałobą i refleksją, ale także z turystyką – to jeden z największych tego typu obiektów w Europie. Raz w roku przestrzeń ta staje się jednak wyjątkową sceną wydarzenia o głębokim, symbolicznym znaczeniu dla lokalnej kultury. W piątek, 6 czerwca, odbył się koncert „Tym, którzy nie powrócili z morza”, organizowany przez Operę na Zamku. Dokładnie o godzinie 22:00 wybrzmiały pierwsze akordy orkiestry, a scenę rozświetliły nastrojowe światła.
Już od dwudziestu lat to poruszające widowisko upamiętnia ofiary morskich głębin – tych, którzy z wypraw na morze nigdy nie wrócili. Cmentarz, jako przestrzeń pełna ciszy i zadumy, tworzy niezwykłe tło dla muzyki, która w tym kontekście nabiera jeszcze większej mocy. Symboliczna kotwica stojąca nieopodal sceny przypomina: to czas na muzykę, ale również czas pamięci i szacunku.

W tym roku na scenie wystąpiły dwa chóry – Chór Opery na Zamku oraz niemiecki zespół Singakademie z Frankfurtu nad Odrą. Międzynarodowy skład wykonawców to efekt udziału koncertu w ramach Programu Współpracy Interreg VIA Meklemburgia–Pomorze Przednie / Brandenburgia / Polska 2021–2027. Towarzyszyła im orkiestra Opery na Zamku pod batutą Małgorzaty Bornowskiej, a partie solowe wykonali: Ewa Zeuner, Rafał Bartmiński, Robert Gierlach oraz Iwona Hossa.
W tegorocznym repertuarze znalazła się monumentalna „Messa da Requiem” Giuseppe Verdiego – dzieło poruszające tematykę śmierci, niepokoju przed przemijaniem i buntu wobec nieuchronności losu. Muzyka Verdiego w przestrzeni cmentarza zabrzmiała szczególnie przejmująco, oddając duchowy wymiar utraty i tęsknoty.
Głosy solistów pięknie komponowały się z brzmieniem orkiestry, tworząc harmonijną i głęboko poruszającą całość. Chłód wiosennego wieczoru i mistyczna atmosfera cmentarza potęgowały uczucie skupienia i zadumy. Rozbrzmiewające głosy sopranu, tenoru, mezzosopranu, basu i barytonu niosły się po okolicy, a pusta przestrzeń Cmentarza Centralnego wydawała się być milczącym, lecz aktywnym uczestnikiem koncertu. Mimo niskiej temperatury, licznie zgromadzona publiczność dała się porwać tej wyjątkowej muzycznej podróży przez najtrudniejsze aspekty ludzkiej egzystencji – śmierć, przemijanie i pamięć.

Koncert zakończył się owacjami na stojąco. Mieszkańcy Szczecina po raz kolejny pokazali, że są otwarci na różne formy kontaktu z kulturą – również tę klasyczną, wymagającą skupienia i emocjonalnej gotowości.
Po wydarzeniu uczestnicy mogli skorzystać z ostatniego kursu tramwaju linii 8, który odjeżdżał z przystanku przy cmentarzu w kierunku Gumieniec, Placu Kościuszki, Bramy Portowej i Zajezdni Pogodno.
Jak co roku, koncert odbędzie się także w kolejnym sezonie. Tymczasem jego echo wciąż wybrzmiewa w sercach i umysłach uczestników. Muzyka, choć już ucichła, pozostawiła po sobie ślad – zarówno w przestrzeni Cmentarza Centralnego, jak i w pamięci tych, którzy tego wieczoru wsłuchiwali się w nią z głębokim wzruszeniem.












