To miała być zwykła interwencja, a skończyło się… jak w filmie! Policjanci z Zawiercia przecierali oczy ze zdumienia, gdy na jednej z ulic spotkali dwóch pomalowanych mimów. Jednak to, co miało być jedynie nietypowym ulicznym występem, przerodziło się w policyjne zatrzymanie – i to z wątkiem szczecińskim w tle!
Czy zatrzymany mim to artysta znany ze szczecińskich ulic? Takie pytanie zadają sobie teraz internauci, którzy żywo komentują całą sprawę w mediach społecznościowych. Powód? Jeden z mężczyzn przez dłuższy czas… milczał jak prawdziwy mim. Policjanci początkowo sądzili, że to część występu. Szybko jednak wyszło na jaw, że milczenie miało zupełnie inny powód.
Zatrzymanym okazał się 24-letni obywatel Rumunii poszukiwany przez szczeciński sąd w związku z zaległą karą 30 dni pozbawienia wolności. Nie wiadomo, czy wcześniej występował w Szczecinie, ale zbieżność miejsca wydania nakazu aresztowania i stylu ulicznej pantomimy budzi skojarzenia z dobrze znanym w mieście mimem, który przez lata stał się lokalną atrakcją.
Co więcej – historia ma zaskakujący finał. Towarzysz zatrzymanego, również ucharakteryzowany mim, wyciągnął go z opresji, opłacając grzywnę i tym samym „wykupując” go z aresztu.
Czy to tylko przypadek, czy może wśród ulicznych artystów również nie brakuje tajemnic i niedopowiedzianych historii? Internet huczy od spekulacji, a wielu szczecinian zastanawia się, czy rozpoznaje któregoś z mężczyzn z miejskich bulwarów.
Jedno jest pewne – tym razem mim naprawdę nie miał nic do powiedzenia, ale konsekwencje były jak najbardziej realne.