Mimo że od wybuchu jednej z największych afer w polskim wymiarze sprawiedliwości minęły już miesiące, wciąż brak kluczowej odpowiedzi: gdzie jest Łukasz Graczyk? Sprawa byłego asesora komorniczego, podejrzanego o wyprowadzenie z kancelarii komorniczej ponad 14 milionów złotych, wciąż nie ma finału. Jak ustaliliśmy, Graczyk nadal widnieje w oficjalnym policyjnym wykazie osób poszukiwanych, co może oznaczać tylko jedno – jest na wolności.
Nazwisko Łukasza Graczyka nie zostało zdjęte z publicznie dostępnej bazy osób poszukiwanych prowadzonej przez Policję. To serwis, który służy nie tylko organom ścigania, ale także obywatelom – mogą oni rozpoznać osobę ściganą, zgłosić jej obecność i wspomóc działania policji.
Utrzymanie danych Graczyka w systemie wskazuje, że do tej pory nie został zatrzymany, mimo wydania postanowienia o tymczasowym aresztowaniu oraz uruchomienia międzynarodowych procedur poszukiwawczych, w tym listu gończego.
Przypomnijmy: ogromne oszustwo w samym sercu wymiaru sprawiedliwości
Łukasz Graczyk był asesorem komorniczym w kancelarii działającej przy Sądzie Rejonowym Szczecin-Prawobrzeże i Zachód. Zamiast jednak stać na straży prawa, miał przez ponad rok – między styczniem 2024 a lutym 2025 – dokonywać złożonych fałszerstw w systemie kancelarii. Jak ustaliła prokuratura, przekręcał dane wierzycieli i dłużników w zakończonych postępowaniach, a następnie wyłudzał środki, transferując je na prywatne konta.
Śledczy twierdzą, że wyprowadził co najmniej 14 milionów złotych. W procederze wykorzystywał lukę systemową – mógł swobodnie manipulować elektronicznym systemem kancelarii, bez nadzoru, który w teorii powinien obowiązywać.
Afera komornicza na 14 milionów złotych. Łukasz Graczyk poszukiwany listem gończym
Uciekł przed zarzutami
Kiedy sprawa wyszła na jaw, Graczyk był już poza Polską. Prokuratura potwierdziła, że opuścił terytorium Unii Europejskiej, zanim śledczy wszczęli formalne postępowanie. Choć dokumenty do ekstradycji zostały przygotowane, a postanowienie o areszcie wydane, do tej pory nie udało się go zatrzymać.
Co więcej, sprawa rodzi kolejne pytania:
- Jak długo Graczyk planował ucieczkę?
- Czy miał pomocników?
- Czy podobne schematy mogły działać w innych kancelariach?
Dziura w systemie czy system bez kontroli?
Skandal z udziałem Graczyka to nie tylko problem jednego człowieka. To systemowa luka, która – jak w soczewce – ujawnia braki w nadzorze nad komornikami i asesorami. Brak kontroli nad przepływami finansowymi, niewystarczające zabezpieczenia systemów informatycznych, brak bieżącego audytu działań kancelarii – to wszystko umożliwiło popełnienie przestępstwa na niespotykaną dotąd skalę.
Graczykowi postawiono już zarzuty z kilku artykułów Kodeksu karnego, m.in.:
- Art. 284 §2 kk – przywłaszczenie mienia powierzonego,
- Art. 294 §4 kk – działanie na szkodę mienia wielkiej wartości,
- Art. 231 §2 kk – nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego,
- Art. 299 kk – pranie pieniędzy.
Grozi mu do 25 lat więzienia. Ale na razie – nie siedzi w areszcie. Nie stanął przed sądem. Nie poniósł żadnej odpowiedzialności.
Dopóki jego nazwisko widnieje w bazie osób poszukiwanych, dopóty sprawiedliwości nie stało się zadość.
Czy państwo polskie poradzi sobie z wyegzekwowaniem prawa w tak spektakularnym przypadku? Czy Łukasz Graczyk w ogóle zostanie kiedykolwiek zatrzymany?












