Dostałeś SMS z informacją o rzekomej nieuregulowanej opłacie za przejazd? Wiadomość straszy zawieszeniem rejestracji samochodu, utratą prawa jazdy, odpowiedzialnością karną, a nawet pogorszeniem zdolności kredytowej? Nie klikaj w link. To kolejna pułapka zastawiana na kierowców przez cyberprzestępców.
Treść wiadomości może wyglądać bardzo wiarygodnie. Oszuści podszywają się pod Inspekcję Transportu Drogowego i informują o rzekomym długu związanym z przejazdem. Na zapłatę ma być zaledwie 24 godziny. To właśnie presja czasu jest jednym z najważniejszych elementów oszustwa. Odbiorca ma się przestraszyć, działać natychmiast i bez sprawdzania informacji kliknąć w przesłany odnośnik.
Oszuści wykorzystują oficjalny język i poważnie brzmiące konsekwencje. W wiadomości pojawiają się groźby m.in. zawieszenia rejestracji pojazdu, zawieszenia uprawnień do kierowania, odpowiedzialności karnej czy pogorszenia oceny kredytowej. Problem w tym, że celem wiadomości nie jest poinformowanie kierowcy o rzeczywistym zobowiązaniu.
Link prowadzi do strony przygotowanej przez oszustów, która może imitować serwis administracji publicznej albo operatora płatności. Następnie użytkownik może zostać poproszony o podanie danych osobowych, numeru karty, loginu i hasła do bankowości elektronicznej czy kodu autoryzacyjnego. Jedno kliknięcie może więc być początkiem znacznie poważniejszych problemów.
W analizowanej wiadomości oszuści zamieścili adres: wwwgov-pl.buzz. Na pierwszy rzut oka może on przypominać adres związany z polską administracją. To jednak celowa manipulacja. Oficjalne serwisy administracji publicznej korzystają z domeny gov.pl, natomiast końcówka .buzz nie jest domeną polskiej administracji. Cyberprzestępcy często konstruują adresy w taki sposób, aby ich początek wyglądał znajomo i budził zaufanie.
W przypadku rzeczywistego naruszenia dotyczącego nieuiszczenia opłaty elektronicznej obowiązuje określona procedura administracyjna. Kara jest nakładana w drodze decyzji administracyjnej. Dlatego wiadomość, która każe kierowcy natychmiast zapłacić poprzez przypadkowy link, powinna być traktowana z najwyższą ostrożnością.
Nie należy korzystać z linku przesłanego w SMS-ie. Jeśli mamy wątpliwości, najlepiej samodzielnie wpisać adres oficjalnej strony instytucji w przeglądarce i tam zweryfikować, czy rzeczywiście istnieje jakiekolwiek zobowiązanie.
Jeżeli SMS już trafił na Twój telefon, nie odpowiadaj na niego i nie klikaj w odnośnik.
Jeżeli jednak doszło do podania danych karty, danych logowania do bankowości elektronicznej lub innych informacji umożliwiających dostęp do pieniędzy, nie należy czekać. Trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem, zabezpieczyć rachunek i zgłosić sprawę Policji.
Podejrzaną wiadomość można również zgłosić do CERT Polska.