Paweł Malinowski zwrócił pobrane diety i wynagrodzenie z tytułu zasiadania w Radzie Nadzorczej Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Policach, informuje Radio Szczecin. Łącznie — według prezesa spółki — nieco ponad 17 tysięcy złotych. Co ciekawe, przelew pojawił się na koncie PEC dopiero wtedy, gdy do gminy i spółki zaczęły napływać wnioski o dostęp do informacji publicznej dotyczące jego bezprawnego zasiadania w radzie nadzorczej.
Informację o zwrocie środków podał Cezary Arciszewski, prezes Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Policach, w rozmowie z Radiem Szczecin.
– Pan Paweł Malinowski 11 czerwca tego roku zwrócił pobrane ze spółki diety i kwoty wynikające z zasiadania w Radzie Nadzorczej. To jest kwota około 15 tysięcy złotych plus ponad 2000 złotych odsetek, czyli w sumie około 17 tys. zł — powiedział prezes Arciszewski.
Fakty są następujące. Malinowski zasiadał w radzie nadzorczej PEC od 1 sierpnia 2024 roku. Złożył rezygnację 31 marca 2025 roku. Pieniądze zwrócił 11 czerwca 2026 roku. Między rezygnacją a zwrotem upłynął rok i dwa i pół miesiąca.
Rok ciszy – i nagle przelew
W swoim oświadczeniu Malinowski napisał, że zwrotu diet dokonał „z własnej inicjatywy”. Nie sposób tej deklaracji zweryfikować — ale można ją skonfrontować z kalendarzem.
Rezygnacja z rady nadzorczej nastąpiła 31 marca 2025 roku. Jeśli Malinowski rzeczywiście od początku zamierzał zwrócić pobrane środki, nic nie stało na przeszkodzie, by zrobił to natychmiast po rezygnacji — lub w ciągu kilku tygodni. Tak postępują osoby, które działają z faktycznej inicjatywy własnej, a nie pod presją okoliczności.
Zamiast tego przelew pojawił się na koncie spółki 11 czerwca 2026 roku. Nieprzypadkowo jest to data, która zbiega się z momentem, gdy do Urzędu Miejskiego w Policach oraz do samego PEC zaczęły napływać wnioski o udostępnienie informacji publicznej dotyczące zasiadania Malinowskiego w radzie nadzorczej — jego kwalifikacji, podstaw powołania, dokumentów złożonych przy obejmowaniu funkcji. Wnioski, które sygnalizowały zainteresowanie mediów i możliwość nadchodzącej publikacji. I wiele wskazuje na to, że był duży przepływ informacji między władzami Polic, a zastępcą wójta gminy Dobra. Pogłoski o kolesiostwie i układzie zdają się w takim przypadku wiarygodne.
Nie można stwierdzić jednoznacznie, że Malinowski nie miał zamiaru zwracać pieniędzy. Prawo nie nakazuje mu domniemanej złej woli. Ale rok zwłoki pozwala — i nakazuje — zadać pytanie: co przez ten rok powstrzymywało zastępcę wójta od wykonania gestu, który dziś przedstawia jako dowód swojej odpowiedzialności?
PEC przez rok też nic nie zrobił
Jest jednak w tej historii drugi podmiot, który przez rok pozostawał bezczynny — i który zasługuje na równie uważne spojrzenie.
Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Policach wiedziało o rezygnacji Malinowskiego od 31 marca 2025 roku. Wiedziało zatem, że przez osiem miesięcy w jego radzie nadzorczej zasiadała osoba, która, jak się okazuje, nie spełniała ustawowych wymogów kwalifikacyjnych. Środki z tytułu pełnienia tej funkcji zostały wypłacone. Tytuł prawny do ich pobrania był – delikatnie mówiąc – wątpliwy.
Tymczasem przez ponad rok spółka nie podjęła żadnych skutecznych działań zmierzających do odzyskania tych środków. Nie wystąpiła ze skutecznym roszczeniem. Nie wszczęła żadnego postępowania? Prezes Arciszewski poinformował o zwrocie dopiero wówczas, gdy sprawa stała się publiczna — i to w tonie, który sugerował raczej ulgę niż satysfakcję z rozliczenia.
To rodzi pytanie o zarządzanie mieniem komunalnym, które spoczywa na barkach spółki i — pośrednio — na barkach burmistrza Polic Krystiana Kowalewskiego jako reprezentanta właściciela. Jeśli spółka przez rok nie upominała się o środki wypłacone osobie, która mogła nie mieć prawa ich pobierać, to kto i na jakiej podstawie podjął decyzję o tej bezczynności?