Home Region Mała gmina traci miliony. To największy przegrany w dyskusji o parku narodowym
Region

Mała gmina traci miliony. To największy przegrany w dyskusji o parku narodowym

182
widuchowa urząd
Foto: Urząd Gminy Widuchowa/Google Maps

Prezydenckie weto wobec ustawy o utworzeniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry odbiło się szerokim echem w całym regionie. Choć wielu samorządowców spodziewało się takiego rozstrzygnięcia, dla jednej gminy ta decyzja oznacza coś więcej niż polityczny spór. Widuchowa – najmniejsza i najsłabsza ekonomicznie wśród zainteresowanych gmin – straciła realne, policzalne pieniądze, które mogły odmienić lokalną rzeczywistość na długie lata.

Weto Karola Nawrockiego to dla Widuchowej wstrzymanie inwestycji, na które gmina nigdy nie byłaby w stanie uzbierać własnymi siłami. Mowa tu nie o abstrakcyjnych obietnicach, ale o konkretnych kwotach zapisanych w ustawie: prawie 1,1 mln zł rocznej subwencji ekologicznej, oraz jednorazowej dotacji w wysokości 4,9 mln zł.

Dla gminy, której roczny budżet jest skromny, a potrzeby infrastrukturalne ogromne, to nie była kosmetyczna poprawka – to była szansa cywilizacyjna. Te pieniądze mogły pozwolić rozpocząć budowę nowego przedszkola i żłobka, kluczowych inwestycji dla mieszkańców. Dziś te plany trzeba odłożyć na półkę na czas nieokreślony.

Zamiast rozwoju – stagnacja

Widuchowa, w przeciwieństwie do Gryfina, którego władze od początku blokowały projekt, nie straciłaby na powstaniu parku ani złotówki. Tereny Międzyodrza w granicach gminy należą przecież do Skarbu Państwa, a nie do samorządu. Dla Widuchowej park oznaczał tylko i wyłącznie zysk: dodatkowe środki, inwestycje, miejsca pracy i infrastrukturę, której lokalna społeczność potrzebuje od lat.

Argument o „rzekomych” stratach finansowych dla gmin, którym posłużyła się kancelaria prezydenta, w Widuchowej brzmi jak polityczna groteska. Tym bardziej, że to nie mieszkańcy Widuchowej protestowali, a większość kontrowersji była napędzana „fake newsami”, które krążyły po regionie.

O zakazach nawożenia pól, blokadzie budownictwa, strefach ciszy i zakazie zbierania grzybów, czy wędkowania mówili ci, którzy z Międzyodrzem nie mają nic wspólnego, a straszone nimi osoby podpisywały protesty, nie wiedząc, że dotyczą terenów poza ich gospodarstwami.

Widuchowa była gotowa do dialogu, przeprowadziła spotkania, konsultacje, wyjazdy studyjne -na tyle, na ile samorząd potrafi i mógł. Prezydent w uzasadnieniu wskazał na brak konsultacji, ale fakty mówią coś innego: ta gmina odrobiła swoją lekcję.

Paradoks sytuacji jest widoczny jak na dłoni: gmina, która nie miała nic do stracenia, a bardzo wiele do zyskania, została największą ofiarą politycznego starcia na szczeblu krajowym. Tak – polityczne, bo gdyby w tworzenie parku byli zaangażowani tylko naukowcy i gdyby opierano się tylko na naukowych aspektach potrzeby ochrony tego terenu, park by powstał. Nie ma go, bo za „sprawę wzięli się” politycy.

A Widuchowa? Gmina o niewielkich dochodach, ograniczonych możliwościach i dużych potrzebach traci pieniądze, inwestycje i perspektywy. Nie tylko na przyszłość. Już teraz.

Powiązane artykuły

pożar nieużytkow
Region

Seria pożarów przy torach między Kliniskami a Rurzycą. Winny przejeżdżający pociąg?

W niedzielny poranek strażacy zostali postawieni w stan gotowości na odcinku między...

przystanek w przecławiu
AktualnościRegion

Autobusy widmo, rozkład z życzeniami. Komunikacja w gminie Kołbaskowo pod lupą, a ZDiTM: „Nie czujemy się upoważnieni”

Mieszkańcy gminy Kołbaskowo od dawna opisują te same sytuacje: autobusy spóźniają się...

urząd dobra
Region

Wójt Zagrodzka: „Mobbingu nie było”. Radny: „Problem nie zniknął wraz z kontrolą PIP”

Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy zakończona. Wnioski – jednoznaczne. Mobbingu w Urzędzie Gminy...

protest ops w pyrzycach
Region

OPS protestuje! Gdy dialog zawodzi, na murach pojawiają się banery. Gmina miała czas, by temu zapobiec?

Oficjalny protest pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej w Pyrzycach nie wziął się znikąd...