Rozwalone drzwi, zgaszone światło i ktoś, kto sprawdza kolejne mieszkania. Jedna z mieszkanek Przecławia ostrzega sąsiadów po niepokojących zdarzeniach w rejonie apteki. Sprawa trafiła już na policję i do spółdzielni.
Jak relacjonuje jedna z lokatorek bloku w okolicach apteki, doszło do próby włamania do klatki schodowej, a sytuacja była na tyle poważna, że drzwi wejściowe zostały uszkodzone i nie zamykają się.
„Drzwi wyglądają, jakby ktoś rozwalił je łomem”
Z relacji mieszkanki wynika, że drzwi do klatki noszą wyraźne ślady siłowego sforsowania.
– Wyglądają, jakby ktoś próbował je rozwalić łomem – opisuje kobieta.
To jednak nie koniec. Według jej relacji nieznana osoba krążyła po klatce, sprawdzając kolejne mieszkania. Największy niepokój budzi zachowanie intruza.
– Ciągle ktoś chodzi po klatce, łapie za klamki, puka, dzwoni dzwonkiem. Nawet gdy słychać rozmowy i włączony telewizor, i tak próbuje się dostać do środka – alarmuje mieszkanka.
Jak dodaje, wszystko odbywało się przy zgaszonym świetle, co może świadczyć o celowym działaniu, by pozostać niewidocznym.
Zdarzenie zostało zgłoszone zarówno do spółdzielni mieszkaniowej, jak i na policję. Na razie nie wiadomo, czy sprawca został ujęty ani czy podobne próby miały miejsce w innych budynkach w okolicy. Mieszkanka apeluje do sąsiadów o szczególną ostrożność: – Uważajcie na siebie i zamykajcie drzwi.












